Niemcy

Bachman o niemieckich planach militaryzmu: Polska i Francja nie powinny się bać

Niemieckie zbrojenia nie stanowią zagrożenia dla sąsiadów – przekonuje publicysta Klaus Bachmann na łamach „Berliner Zeitung”. Jego zdaniem większym problemem dla Europy byłaby bierność Berlina niż wzrost potencjału militarnego Republiki Federalnej.

2 min czytania
Fot. via Pixabay.com
Fot. via Pixabay.com
Niemieckie zbrojenia nie stanowią zagrożenia dla sąsiadów – przekonuje publicysta Klaus Bachmann na łamach „Berliner Zeitung”. Jego zdaniem większym problemem dla Europy byłaby bierność Berlina niż wzrost potencjału militarnego Republiki Federalnej.

Autor pisze, że niemiecki rząd był krytykowany zarówno za powściągliwość w pierwszej fazie wojny na Ukrainie, jak i za ogłoszenie specjalnego funduszu w wysokości 100 mld euro na modernizację Bundeswehry. W Polsce część polityków – m.in. z PiS – wyrażała obawy, czy niemieckie zbrojenia nie są skierowane przeciwko Warszawie. Podobne nastroje, jak zauważa Bachmann, pojawiały się wcześniej także we Francji, zwłaszcza w środowiskach lewicowych, które postrzegały integrację europejską jako narzędzie niemieckiej dominacji.

Publicysta odnosi się również do artykułu Liany Fix w „Foreign Affairs”, w którym amerykańska ekspertka pisała o Niemczech jako potencjalnym „dobrym hegemonie” Europy. Bachmann ocenia te koncepcje jako częściowo naiwne, ale zgadza się z tezą, że same zbrojenia RFN nie są zagrożeniem dla sąsiadów. Jego zdaniem ryzyko pojawiłoby się dopiero w sytuacji radykalnej zmiany politycznej w Berlinie.

W tym kontekście autor wspomina o partii AfD, która według sondaży nie ma obecnie zdolności samodzielnego kształtowania polityki zagranicznej i obronnej. Przypomina, że w Niemczech decyzje w obszarze bezpieczeństwa podlegają kontroli konstytucyjnej, a ewentualne działania sprzeczne z prawem spotkałyby się z reakcją instytucji państwa.

Bachmann przywołuje również słowa byłego szefa polskiej dyplomacji Radosława Sikorskiego z 2011 r., który mówił, że bardziej obawia się niemieckiej bierności niż niemieckiej siły. W ocenie publicysty dziś te słowa nabierają nowego znaczenia. „Zbrojenia niemieckie nie stanowią zagrożenia dla stabilności Europy. Groźne byłyby Niemcy sparaliżowane wewnętrznie i niezdolne do wywiązywania się z zobowiązań” – konkluduje autor.

Warto w tym miejscy jednak przypomnieć, że w polskiej pamięci historycznej relacje z państwami niemieckimi obciążone są doświadczeniem głębokich traum. Państwo pruskie uczestniczyło w trzech rozbiorach Polski w XVIII wieku, a XX wiek przyniósł dwie wojny światowe, w których Niemcy odegrały kluczową zbrodniczą rolę. Wcześniejsze konflikty z zakonem krzyżackim również stanowią ważny element historycznej narracji o zagrożeniach płynących z Berlina. To właśnie między innymi te doświadczenia sprawiają, że Polacy zwyczajnie nie wierzą niemieckim mediom i zapewnieniom, nawet jeśli współczesna Republika Federalna Niemiec funkcjonuje w zupełnie innej rzeczywistości ustrojowej i międzynarodowej niż dawne państwa niemieckie. Berlin nadal nie chce zapłacić Polsce reparacji wojennych, a współcześnie zaczął ukrywać swoje imperialne działania pod płaszczykiem Unii Europejskiej.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej