Niemcy

Bez atomu nie dają rady. Niemcy znów finansują Putina

Choć niemiecki rząd stara się kreować na jednego z najważniejszych obrońców Europy przed rosyjskim imperializmem, to po blisko czterech latach pełnoskalowej wojny na Ukrainie wciąż zasila budżet Władimira Putina. Usprawiedliwiając się srogą zimą, Niemcy bez oporów korzystają z rosyjskiego gazu.

1 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (Associated Press), Kremlin.ru
Fot. Screenshot - YouTube (Associated Press), Kremlin.ru
Choć niemiecki rząd stara się kreować na jednego z najważniejszych obrońców Europy przed rosyjskim imperializmem, to po blisko czterech latach pełnoskalowej wojny na Ukrainie wciąż zasila budżet Władimira Putina. Usprawiedliwiając się srogą zimą, Niemcy bez oporów korzystają z rosyjskiego gazu.

Goszcząc na antenie Radia Wnet, specjalizująca się w tematyce Niemiec red. Aleksandra Fedorska opowiadała o tym, jak Niemcy radzą sobie z wyższym zapotrzebowaniem na energię, wynikającym z wyjątkowo surowej w tym roku zimy. Po wygaszeniu elektrowni jądrowych okazało się, że odnawialne źródła energii nie są w stanie sprostać zapotrzebowaniu na energię. Niedobory starają się wyrównać elektrownie gazowe. W tych natomiast nasi zachodni sąsiedzi wykorzystują gaz z Rosji.

- „Pod płaszczykiem obecnego kryzysu do Niemiec pełną parą dociera oczywiście gaz rosyjski. Jak oni to robią? Rosyjskie LNG dostarczane jest do gazoportów w Belgii, Francji i Holandii. W tych gazoportach ze skroplonego LNG robi się normalny, konwencjonalny gaz i on trafia do systemu gazociągów. Z Belgii system niemiecki bierze teraz olbrzymie ilości, także z Holandii”

- wyjaśniła red. Fedorska.

- „Wszystko to i tak za mało, bo starcza na Zagłębie Ruhry, ale wciąż brakuje dla Bawarii”

- zaznaczyła.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej