Ukraina

Biznesmen z otoczenia Zełenksiego uciekł za granicę wz. z gigantyczną aferą korupcyjną

Na Ukrainie wybuchła kolejna afera korupcyjna, tym razem w strategicznym sektorze energetycznym. Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) poinformowało, że podejrzanych jest siedem osób, w tym bliski współpracownik prezydenta Wołodymyra Zełenskiego – biznesmen Tymur Mindicz, współwłaściciel studia filmowego Kwartał 95. Według śledczych, podejrzani mieli przyjąć i zalegalizować ponad miliard dolarów łapówek.

2 min czytania
Fot. President Of Ukraine via Flickr CC 0
Fot. President Of Ukraine via Flickr CC 0
Na Ukrainie wybuchła kolejna afera korupcyjna, tym razem w strategicznym sektorze energetycznym. Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) poinformowało, że podejrzanych jest siedem osób, w tym bliski współpracownik prezydenta Wołodymyra Zełenskiego – biznesmen Tymur Mindicz, współwłaściciel studia filmowego Kwartał 95. Według śledczych, podejrzani mieli przyjąć i zalegalizować ponad miliard dolarów łapówek.

Jak ujawniło NABU, proceder obejmował najwyższe szczeble ukraińskiej administracji i branży energetycznej. Wśród podejrzanych znaleźli się m.in. dyrektor wykonawczy państwowej spółki Enerhoatom, były wicepremier Ukrainy Ołeksij Czernyszow, a także urzędnicy rządowi i doradcy ministerstwa energetyki.

Śledczy twierdzą, że grupa przestępcza przekazywała ogromne kwoty pieniędzy Czernyszowowi i jego współpracownikom. Łączna suma łapówek przekroczyła 1,2 miliarda dolarów, a dodatkowo zabezpieczono 100 tysięcy euro w gotówce. Część środków trafiła do rodziny byłego wicepremiera – jego żona miała otrzymać 500 tysięcy dolarów, już po postawieniu mężowi zarzutów korupcyjnych.

Według śledztwa, działania oskarżonych doprowadziły do strat dla budżetu państwa w wysokości ponad miliarda hrywien (około 86 milionów złotych).

Głównym organizatorem procederu ma być Tymur Mindicz, jeden z założycieli studia Kwartał 95, z którego wywodzi się sam Wołodymyr Zełenski. Mindicz, według NABU, kontrolował przepływ środków finansowych w sektorze energetycznym za pośrednictwem byłego ministra energetyki Hermana Hałuszczenki.

Śledczy ustalili, że część nielegalnych transakcji odbywała się przez biuro byłego deputowanego Andrija Derkacza, który po oskarżeniach o współpracę z rosyjskim wywiadem zbiegł do Rosji. Z jego pomocą uczestnicy afery mieli prać pieniądze i legalizować majątek o łącznej wartości około 100 milionów dolarów.

Ukraińskie media, w tym Ukraińska Prawda, podały, że Mindicz opuścił kraj kilka godzin przed planowanym zatrzymaniem i jego obecne miejsce pobytu jest nieznane.

Po ujawnieniu afery premier Julija Swyrydenko ogłosiła rozwiązanie rady nadzorczej spółki Enerhoatom – największego producenta energii elektrycznej na Ukrainie, odpowiedzialnego za bezpieczeństwo energetyczne kraju.

– W ciągu tygodnia ministerstwo gospodarki, ochrony środowiska i rolnictwa ma przedstawić nowy skład rady nadzorczej, w porozumieniu z partnerami międzynarodowymi – zapowiedziała Swyrydenko.

Premier zleciła również Państwowej Służbie Audytowej przeprowadzenie pilnej kontroli spółki, w szczególności dotyczącej zamówień publicznych i umów z kontrahentami zagranicznymi.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej