Polityka

Cenckiewicz ostro odpowiada na polityczne bajdurzenie Kosiniaka-Kamysza na X

Deklaracja ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza o gotowości Polski do przyjęcia dodatkowych żołnierzy USA wywołała gwałtowną reakcję prof. Sławomira Cenckiewicza. Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego zarzucił szefowi MON polityczne deklaracje bez konkretnych działań i wezwał do natychmiastowych kroków dyplomatycznych oraz wojskowych.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Telewizja Republika)
Fot. screenshot - YouTube (Telewizja Republika)
Deklaracja ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza o gotowości Polski do przyjęcia dodatkowych żołnierzy USA wywołała gwałtowną reakcję prof. Sławomira Cenckiewicza. Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego zarzucił szefowi MON polityczne deklaracje bez konkretnych działań i wezwał do natychmiastowych kroków dyplomatycznych oraz wojskowych.

„Sojusz polsko-amerykański to fundament naszego bezpieczeństwa. Polska jest gotowa przyjąć kolejnych amerykańskich żołnierzy w celu wzmocnienia wschodniej flanki NATO i jeszcze lepszej ochrony Europy” – napisał na serwisie X Władysław Kosiniak-Kamysz po doniesieniach o możliwym wycofaniu około 5 tys. amerykańskich żołnierzy z Niemiec.

Na odpowiedź prof. Sławomira Cenckiewicza nie trzeba było długo czekać. Historyk i były szef BBN opublikował serię postulatów skierowanych do ministra obrony. „Proszę zatem ministrze Kosiniak-Kamysz: zgłosić na posiedzeniu rządu najdalej we wtorek specjalną deklarację-rezolucję w tej sprawie”, „uruchomić jeszcze dziś DWSZ i attaché wojskowego w Waszyngtonie”, „skoordynować sprawę z panem Prezydentem Karolem Nawrockim i BBN” – wyliczał Cenckiewicz. Najmocniej wybrzmiał jednak finał jego wpisu: „Na końcu pisać o tym na X”.

Wypowiedź profesora wielu komentatorów odczytało jako zarzut pod adresem obecnego kierownictwa MON, że komunikacja medialna zastępuje realną politykę bezpieczeństwa. Krytycy wskazują, że od miesięcy wokół kwestii obecności wojsk amerykańskich w Polsce pojawia się dużo politycznych deklaracji, ale znacznie mniej konkretnych informacji o rzeczywistych negocjacjach czy przygotowaniach infrastrukturalnych.

Sprawę dodatkowo komplikuje wcześniejsze stanowisko Donalda Tuska. Premier jeszcze niedawno tonował emocje wokół możliwego przeniesienia żołnierzy USA z Niemiec do Polski. „Chyba nie powinniśmy jako państwo podbierać” – mówił szef rządu, twierdząc, że chodzi o konieczność utrzymania jedności transatlantyckiej i europejskiej solidarności.

Tymczasem Donald Trump ponownie publicznie pochwalił Polskę i Karola Nawrockiego. Zapytany przez dziennikarzy o możliwość przeniesienia wojsk do Polski odpowiedział krótko: „Polska chciałaby tego”. Dodał również: „Mamy wspaniałe relacje z Polską. Mam świetne relacje z prezydentem”. Amerykański przywódca zaznaczył, że taki scenariusz jest „możliwy”.

W tle całego sporu pozostaje pytanie, czy Polska rzeczywiście prowadzi intensywne działania, aby wykorzystać historyczną szansę na trwałe zwiększenie obecności wojsk USA na wschodniej flance NATO. Coraz częściej wybrzmiewają bowiem głosy, że sama aktywność w mediach społecznościowych nie zastąpi twardej dyplomacji, rozmów wojskowych i strategicznych decyzji państwowych.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej