Zobacz

Chwile grozy pasażerów. Z Londynu wystartował samolot, w którym… brakowało szyb

Pasażerowie, którzy 4 października weszli na lotnisku Stansted w Londynie do samolotu Airbus A321, zapamiętają ten lot do końca życia. Kiedy maszyna była już w powietrzu okazało się, że w jednym z okien brakuje dwóch szyb. Hałas był tak duży, że mógł uszkodzić słuch.

1 min czytania
Airbus A321-232  (ilustracyjne) Fot. Adrian Pingstone via: Wikipedia (domena publiczna)
Airbus A321-232 (ilustracyjne) Fot. Adrian Pingstone via: Wikipedia (domena publiczna)
Pasażerowie, którzy 4 października weszli na lotnisku Stansted w Londynie do samolotu Airbus A321, zapamiętają ten lot do końca życia. Kiedy maszyna była już w powietrzu okazało się, że w jednym z okien brakuje dwóch szyb. Hałas był tak duży, że mógł uszkodzić słuch.

Na pokład samolotu wsiadło 20 osób: 9 pasażerów i 11 członków załogi. Mieli lecieć do Orlando, ale kiedy samolot znalazł się kilka kilometrów nad ziemią okazało się, że w oknach brakuje dwóch szyb i uszczelki. Maszyna zawróciła więc na lotnisko w Londynie.

Wszystkiemu winne okazały się być potężne lampy mające „stworzyć iluzję wschodu słońca”, które ustawiono na kilka godzin przy samolocie dzień wcześniej, gdy maszynę filmowano na lotnisku. To właśnie one w ocenie rządowej agencji zajmującej się badaniem wypadków w lotnictwie cywilnym spowodowały uszkodzenia okien.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej