Odlot

Cyryl kompletnie odleciał. Wychwala Boga za… broń jądrową

Patriarcha Moskwy i Wszechrusi Cyryl – wierny aparatczyk Władimira Putina – przeszedł samego siebie w homilii wygłoszonej w czasie liturgii połączonej z ceremonią odznaczenia Radija Ilkajewa, fizyka i szefa Federalnego Centrum Nuklearnego, orderem świętego Sergiusza z Radoneża. Przywódca rosyjskiego prawosławia wychwalał Boga za… broń jądrową.

1 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (УКРАИНА СЕГОДНЯ - ГРОШІ)
Fot. screenshot - YouTube (УКРАИНА СЕГОДНЯ - ГРОШІ)
Patriarcha Moskwy i Wszechrusi Cyryl – wierny aparatczyk Władimira Putina – przeszedł samego siebie w homilii wygłoszonej w czasie liturgii połączonej z ceremonią odznaczenia Radija Ilkajewa, fizyka i szefa Federalnego Centrum Nuklearnego, orderem świętego Sergiusza z Radoneża. Przywódca rosyjskiego prawosławia wychwalał Boga za… broń jądrową.

Cyryl od samego początku wojny na Ukrainie bardziej niż chrześcijańskiego duchownego przypomina radykalnego imama. Ostatnia homilia patriarchy szokuje jednak wyjątkowo.

- „Rosyjska broń nuklearna powstała dzięki Bogu i świętemu Serafinowi z Sarowa”

- wypalił.

Dodał, że gdyby nie praca radzieckiego twórcy bomby atomowej Igora Kurczatowa, Rosja mogłaby dziś nie istnieć.

- „Dzięki niewysłowionej bożej opatrzności broń ta została stworzona w klasztorze mnicha Serafina. Dzięki tej potędze Rosja pozostała niepodległa i wolna. Wszyscy musimy zachować w naszych sercach i pamięci ten niezwykły wyczyn naszych naukowców, którzy praktycznie uratowali kraj”

- powiedział.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej