Prawo i Sprawiedliwość

Dalsze plany Andrzeja Dudy. Kaczyński obawia się ciosu w plecy?

W środowisku Prawa i Sprawiedliwości coraz częściej spekuluje się na temat dalszych planów politycznych Andrzeja Dudy po zakończeniu kadencji prezydenckiej. Zwłaszcza jedna ze ścieżek, którą mógłby pójść Duda, ma budzić szczególne obawy Jarosława Kaczyńskiego.

2 min czytania
Fot. Prawo i Sprawiedliwość via Flickr / Dean Calma / IAEA - Flickr CC 2.0
Fot. Prawo i Sprawiedliwość via Flickr / Dean Calma / IAEA - Flickr CC 2.0
W środowisku Prawa i Sprawiedliwości coraz częściej spekuluje się na temat dalszych planów politycznych Andrzeja Dudy po zakończeniu kadencji prezydenckiej. Zwłaszcza jedna ze ścieżek, którą mógłby pójść Duda, ma budzić szczególne obawy Jarosława Kaczyńskiego.

„Trudno spodziewać się, że tak doświadczony, ale wciąż młody polityk, przejdzie na emeryturę. Dlatego w centrali PiS coraz częściej pojawia się pytanie o polityczne plany głowy państwa. I jednocześnie obawa, że Andrzej Duda, razem ze swoim najbliższym współpracownikiem ministrem Marcinem Mastalerkiem (myślą o powołaniu konkurencyjnego wobec PiS bytu” – czytamy na łamach Super Expressu.

Mówi się także, że do projektu politycznego Dudy mogliby dołączyć inni znani politycy Prawa i Sprawiedliwości, tacy jak była premier Beata Szydło, która znajduje się w konflikcie z częścią działaczy PiS.

„Biorąc pod uwagę obecne problemy finansowe i kadrowe PiS, swego rodzaju kryzys po przegranych wyborach, to gdyby jeszcze teraz jakieś bliskie środowisko zadało cios w plecy, prezes może obudzić się w sytuacji, której obawiał się przez całe swoje polityczne życie” – powiedział Super Expressowi anonimowy polityk PiS.

Jak donosi SE, „dla Kaczyńskiego ewentualna dekompozycja partii byłaby czymś zdecydowanie gorszym niż utrata władzy w państwie”.

„Niechęć wobec prezydenta podsyciła jeszcze polityczna gra wokół małopolskiego sejmiku, w której dużą rolę odegrała Beata Szydło, ale też otoczenie Andrzeja Dudy” – czytamy.

Ponadto tajemnicą poliszynela ma być degradacja osobistych relacji Kaczyńskiego i Dudy. Obydwaj politycy nie rozmawiali ze sobą od 4 lat. Bezpośrednią przyczyną pogorszenia się relacji między nimi ma być zawetowanie przez Dudę ustaw reformujących sądownictwo w 2017 roku. Gwóźdź do trumny stanowić miały późniejsze negocjacje między Dudą, a PiS.

„Kaczyński strasznie się irytował tym, że musi przyjeżdżać na jakieś rozmowy. Jako wytrawny polityk zaciskał zęby i był na tych spotkaniach. Zachowywał się nawet zaskakująco uprzejmie wobec prezydenta, ale to była tylko gra. Tak naprawdę wtedy na trwałe zmienił się jego stosunek do Andrzeja, a potem było już tylko gorzej” – mówi Super Expressowi polityk z otoczenia Dudy.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej