Europa

Francja sparaliżowana. Protestujący związkowcy wyłączają prąd

Prezydent Emmanuel Macron wywołał ogromną wściekłość Francuzów planami reformy systemu emerytalnego, w ramach której wiek emerytalny miałby zostać podniesiony o dwa lata. W całym kraju rozpoczęły się dziś ogromne protesty. Paraliżem Francji grożą m.in. strajkujący pracownicy państwowej firmy dystrybucyjnej energię elektryczną EDF, którzy ograniczają dostawy prądu. Już rano stanęło osiem reaktorów i jedna hydroelektrownia.

1 min czytania
Fot. screenshot - Twitter (@AnonymeCitoyen)
Fot. screenshot - Twitter (@AnonymeCitoyen)
Prezydent Emmanuel Macron wywołał ogromną wściekłość Francuzów planami reformy systemu emerytalnego, w ramach której wiek emerytalny miałby zostać podniesiony o dwa lata. W całym kraju rozpoczęły się dziś ogromne protesty. Paraliżem Francji grożą m.in. strajkujący pracownicy państwowej firmy dystrybucyjnej energię elektryczną EDF, którzy ograniczają dostawy prądu. Już rano stanęło osiem reaktorów i jedna hydroelektrownia.

Do pierwszego dnia strajków przeciwko planom reformy emerytalnej wezwało dziś we Francji osiem największych związków zawodowych. Organizatorzy twierdzą, że liczba protestujących w ponad 200 miastach może przekroczyć milion osób. Biorą w nich udział m.in. pracownicy transportu, edukacji i zakładów produkujących energię.

Od rana poważnie zakłócony jest transport publiczny w całym kraju. Pociągi regionalne mają prawie wcale nie kursować, a w Paryżu zamknięto niektóre stacje metra. Zakłócone są też loty, anulowano m.in. kilka połączeń pomiędzy Paryżem a Londynem. Zamknięto szkoły podstawowe.

Najpoważniejszym problemem dla francuskich władz mogą okazać się protesty w zakładach produkujących energię.

- „Jeśli związki tak postanowią, kraj zostanie sparaliżowany”

- przekonuje Philippe Martinez z jednej z centrali związkowych.

Protestujący ograniczyli już dostawy prądu o równowartość ponad dwukrotnego zużycia energii elektrycznej przez cały Paryż. Władze zdecydowały się na wstrzymanie eksportu energii za granicę.

Francuskie władze obawiają się zamieszek. Tylko w Paryżu zmobilizowano 3,5 tys. policjantów i żandarmów. Prezydent Macron apeluje o „uniknięcie blokady kraju”.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej