Zagrożenia

Gawkowski na kolanach przez Brukselą ws. tzw. małżeństw jednopłciowych

Proces uznawania w Polsce tzw. małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą właśnie nabiera tempa. Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski poinformował o podpisaniu dokumentów rozpoczynających zmianę wzorów aktów stanu cywilnego. Celem ma być umożliwienie transkrypcji zagranicznych aktów „małżeństwa” osób tej samej płci do polskich rejestrów.

2 min czytania
Fot. via Pixabay.com
Fot. via Pixabay.com
Proces uznawania w Polsce tzw. małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą właśnie nabiera tempa. Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski poinformował o podpisaniu dokumentów rozpoczynających zmianę wzorów aktów stanu cywilnego. Celem ma być umożliwienie transkrypcji zagranicznych aktów „małżeństwa” osób tej samej płci do polskich rejestrów.

Decyzja ma bezpośredni związek z listopadowym wyrokiem Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który stwierdził, że państwa członkowskie UE powinny uznawać „małżeństwa jednopłciowe” zawarte legalnie w innych krajach Wspólnoty – nawet jeśli prawo krajowe, jak w Polsce, definiuje małżeństwo wyłącznie jako związek kobiety i mężczyzny.

– „Podpisałem dziś dokumenty, które rozpoczynają proces zmiany wzorów aktów stanu cywilnego, tak aby państwo działało sprawnie i równo wobec wszystkich obywateli” – napisał Gawkowski na serwisie X, zapowiadając skierowanie projektu rozporządzenia na ścieżkę rządową. Jak dodał, rozwiązanie ma umożliwić techniczne przygotowanie systemów do rejestracji takich związków.

Wcześniej do wyroku TSUE odniósł się minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, wskazując, że Polska „będzie musiała w jakiś sposób wdrożyć to orzeczenie”. – „To jest taki pierwszy krok” – oceniał, sugerując, że masowe zawieranie takich związków za granicą może wywrzeć presję na zmianę praktyki państwa.

Sprawa wywołuje jednak poważne kontrowersje konstytucyjne. Krytycy podnoszą, że administracyjne uznawanie małżeństw jednopłciowych – choćby tylko tych zawartych poza granicami kraju – pozostaje w sprzeczności z art. 18 Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej, który określa małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny. W ich ocenie to przykład rozszerzania kompetencji instytucji unijnych kosztem porządku konstytucyjnego państw członkowskich.

Rząd argumentuje, że chodzi wyłącznie o wykonanie prawa UE i zapewnienie „równego traktowania”. Przeciwnicy odpowiadają, że to administracyjna furtka do zmian ustrojowych bez debaty parlamentarnej i bez zmiany konstytucji. Spór zapowiada się na jeden z najostrzejszych w tej kadencji – tym bardziej że zapowiedziane zmiany dotyczą nie tylko techniki urzędowej, lecz samej definicji małżeństwa w praktyce państwa.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej