Kościół

Głośne słowa abp Jędraszewskiego. Analogia sama rzuca się w oczy

Politycy rządzącej koalicji grzmią po słowach abp Marka Jędraszewskiego, który wskazał na tragiczne konsekwencje działań MEN. Rządzących oburza analogia do Hitlera. Czy rzeczywiście jest ona nadużyciem?

2 min czytania
Fot. Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej via Flickr
Fot. Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej via Flickr
Politycy rządzącej koalicji grzmią po słowach abp Marka Jędraszewskiego, który wskazał na tragiczne konsekwencje działań MEN. Rządzących oburza analogia do Hitlera. Czy rzeczywiście jest ona nadużyciem?

Przemawiając do uczestników Zlotu Gwiaździstego na Jasnej Górze, emerytowany metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski mówił o patriotyzmie Polaków, wskazując na rolę szkoły w jego budowaniu. W tym kontekście duchowny zwrócił uwagę na „wycinanie” nauczania historii, języka polskiego i innych przedmiotów kluczowych dla kształtowania tożsamości młodego człowieka.

- „Chce się zrobić z naszej młodzieży to samo, co chciał Hitler: nauczyć tylko dodawania i odejmowania, by powstała masa bezwolna do pracy na niemieckich polach szparagowych”

- stwierdził.

Jego słowa oburzyły polityków obozu władzy. W mediach społecznościowych grzmi m.in. europoseł Krzysztof Brejza.

- „Chce się zrobić z naszej młodzieży to samo, co chciał Hitler, by powstała masa bezwolna do pracy na niemieckich polach szparagowych - bredził dziś na Jasnej Górze abp Jędraszewski. Fanatyzm, szaleństwo, nienawiść. Reakcja Episkopatu powinna być natychmiastowa i radykalna. Ten człowiek robi krzywdę przede wszystkim kościołowi”

- napisał polityk.

W odpowiedzi jeden z internautów przywołał fragment pracy „Historia społeczna Trzeciej Rzeszy” Richarda Grunberga, w której opisano zmiany wprowadzone w systemie edukacji przez niemieckich nazistów.

- „Liczbę lekcji religii ograniczono do jednej tygodniowo. W szkołach zawodowych całkowicie usunięto religię z programu; w pozostałych kierownicy otrzymali wskazówki, by w nowym rozkładzie zajęć lekcje religii znalazły się na początku albo na końcu dnia szkolnego, co było oczywistą zachętą do wagarów”

- czytamy.

Trudno nie widzieć analogii z działaniami minister Barbary Nowackiej. Co natomiast abp Jędraszewski miał na myśli, kiedy mówił o niemieckich polach szparagowych? Portal PCh24.pl przypomina sygnowaną przez bliskiego współpracownika Hitlera Martina Bormanna notatkę na temat polityki wschodniej hitlerowskich Niemiec.

- „Gdyby robotnicy przez cały rok pracowali w rolnictwie, wówczas sami zjedliby znaczną część tego, co zostało zebrane, a zatem jest całkowicie słuszne, ażeby z Polski przybywali do uprawy ziemi i do żniw sezonowi robotnicy”

- czytamy.

- „Polacy mają z tego korzyść, ponieważ utrzymujemy ich w zdrowiu, dbamy o to, ażeby nie wyginęli z głodu itd. Nigdy jednak nie wolno nam podnieść ich na wyższy poziom, gdyż wówczas staliby się anarchistami i komunistami”

- dodawał nazista.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej