Wiadomości

Jawor cofa "uchwałę antymigrancką" pod presją zabrania funduszy UE?

Decyzja władz Jawora o wycofaniu tzw. „uchwały antymigranckiej” wywołuje szeroką dyskusję o mechanizmach nacisku stosowanych wobec samorządów przez instytucje unijne. W tle pojawiły się poważne obawy o utratę znaczących środków finansowych.

1 min czytania
Fot. via Pixabay.com
Fot. via Pixabay.com
Decyzja władz Jawora o wycofaniu tzw. „uchwały antymigranckiej” wywołuje szeroką dyskusję o mechanizmach nacisku stosowanych wobec samorządów przez instytucje unijne. W tle pojawiły się poważne obawy o utratę znaczących środków finansowych.

Jak wynika z informacji przekazywanych w debacie publicznej, miasto mogło stanąć przed ryzykiem utraty nawet 162 mln zł. „Utracimy 162 mln zł” – wskazał Tomasz Kościów z jaworskiego magistratu, podkreślając, że chodzi nie tylko o przyszłe dotacje, ale również o środki już przyznane. Według tych wyliczeń konsekwencją mogłaby być konieczność zwrotu funduszy znajdujących się w tzw. okresie trwałości projektów.

Sprawa szybko stała się elementem szerszej dyskusji o tzw. warunkowości unijnych środków. Krytycy takiego mechanizmu wskazują, że może on prowadzić do sytuacji, w której decyzje polityczne lub ideowe są wymuszane poprzez presję finansową. W ich ocenie to forma nacisku na państwa i samorządy, które nie wpisują się w dominujące kierunki polityki unijnej.

Dyskusja dotyczy również programu SAFE i jego zasad funkcjonowania. Podkreśla się, że w niektórych przypadkach mamy do czynienia nie z bezzwrotnymi dotacjami, lecz z finansowaniem zwrotnym, które rządzi się innymi regułami.

Sprawa Jawora pokazuje jednak, jak niestabilne jest finasowanie ze środków Unii Europejskiej i nawet podpisana umowa niczego nie gwarantuje, ponieważ mogą się pojawić dodatkowe naciski ze strony Brukseli, a nawet szantaże finansowe.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej