Kościół

List KEP. Ks. prof. Węgrzyniak: To nie czas…

„(…) ludobójstwo w strefie Gazy, atak na Iran, bieda w Libanie, to nie czas, by pisać, jakby największym problemem był antysemityzm. Jeśli nie potrafimy zabrać głosu, gdy pali się las, nie zabierajmy, gdy palą się świeczki” – pisze ks. prof. Wojciech Węgrzyniak, odnosząc się do listu przygotowanego przez polskich biskupów na ostatnią niedzielę.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Wojciech Węgrzyniaka)
Fot. screenshot - YouTube (Wojciech Węgrzyniaka)
„(…) ludobójstwo w strefie Gazy, atak na Iran, bieda w Libanie, to nie czas, by pisać, jakby największym problemem był antysemityzm. Jeśli nie potrafimy zabrać głosu, gdy pali się las, nie zabierajmy, gdy palą się świeczki” – pisze ks. prof. Wojciech Węgrzyniak, odnosząc się do listu przygotowanego przez polskich biskupów na ostatnią niedzielę.

Biblista zabrał głos na temat kontrowersyjnego dokumentu za pośrednictwem mediów społecznościowych, zwracając uwagę na czas, w jakim list został opublikowany.

- „Po pierwsze, czy można napisać, że Niemcy to nasi bracia w wierze? Czy można napisać, że wiele wnieśli i wnoszą w chrześcijaństwo? Czy można przypomnieć o tym, że należy ich kochać a nienawiść do nich jest grzechem?”

- pyta kapłan archidiecezji krakowskiej.

- „Można. Tylko lepiej nie robić tego w 1940 roku. Oczywiście przykład jest przerysowany. Ale ludobójstwo w strefie Gazy, atak na Iran, bieda w Libanie, to nie czas, by pisać, jakby największym problemem był antysemityzm. Jeśli nie potrafimy zabrać głosu, gdy pali się las, nie zabierajmy, gdy palą się świeczki”

- dodaje.

Następnie autor zwraca uwagę na dyskusję dot. relacji chrześcijańsko-żydowskich, którą obserwowaliśmy w ostatnim czasie.

- „I to jest najlepsza okazja, by się spotykać, rozmawiać, tłumaczyć, bo wielu i to wcale nie politycznie zakręconych katolików jest zaskoczonych pewnymi interpretacjami. Problemem nie jest Ewangelia, św. Paweł czy Nostra Aetate. Problemem jest interpretacja”

- pisze.

Jako analogię teolog przywołuje dyskusję na temat zapisów Konstytucji dot. małżeństwa.

- „Art. 18 stanowi "małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej". I przez 30 lat rozumiano to tak, że małżeństwo to związek mężczyzny i kobiety. Teraz zaczynają się pojawiać głosy, że nie o to chodzi w tym artykule. Że ten zapis nie zabrania związków partnerskich. Oczywiście, że można to też tak czytać. Jak również, że nie zabrania związku człowieka z czymkolwiek. Tylko, że tego nie było w Konstytucji. No chyba, że są dowody na to, że było”

- pisze.

- „Tak samo z Jezusem. Nie ma zbawienia bez Jezusa. Zawsze tak było. I nie trzeba być Jego świadomym wyznawcą, żeby zostać zbawionym. Tak rozumiano SWII. Ale jeśli ktoś zaczyna inaczej interpretować teksty, to trzeba się spotkać, porozmawiać, zorganizować sympozja, wytłumaczyć sobie nawzajem, jak i co my rozumiemy, bo sprawa jest zbyt poważna, żeby rozgrywała się na poziomie emocjonalnych politycznych przytyków”

- dodaje.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej