Polityka

List do Kiszczaka wraca. Cenckiewicz odsłania tajemnice Seweryna

Sprawa archiwów gen. Czesława Kiszczaka ponownie wraca do przestrzeni publicznej, tym razem za sprawą materiałów krążących w mediach społecznościowych. Chodzi o – czytamy - list aktora Andrzeja Seweryna, którego autentyczność – według dostępnych publikacji –potwierdza historyk Sławomir Cenckiewicz.

2 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (Świat gwiazd)
Fot. Screenshot - YouTube (Świat gwiazd)
Sprawa archiwów gen. Czesława Kiszczaka ponownie wraca do przestrzeni publicznej, tym razem za sprawą materiałów krążących w mediach społecznościowych. Chodzi o – czytamy - list aktora Andrzeja Seweryna, którego autentyczność – według dostępnych publikacji –potwierdza historyk Sławomir Cenckiewicz.

Treść dokumentu, który pojawił się w sieci, ma charakter uprzejmej korespondencji. „Pragnę podziękować Panu z całego serca za Pana niezwykły list, który sprawił mi wiele radości” – czytamy w przytaczanym fragmencie.

Kluczowe znaczenie w tej sprawie mają słowa samego Cenckiewicza, który odniósł się do autentyczności dokumentu. „Jego autentyczność, jako listu Andrzeja Seweryna do gen. Kiszczaka, potwierdził prof. Sławomir Cenckiewicz – tak! Ale jest w USA oryginał – rękopis piękny” –napisał historyk.

Jednocześnie sam badacz w innych wypowiedziach nie ukrywał swojej krytycznej oceny treści listu. „Jednak list Andrzeja Seweryna do Czesława Kiszczaka jest tak przykro wazeliniarski, że niedobrze mi się zrobiło” – komentował.

Kontekst sprawy jest szerszy. Dokumenty z domu Kiszczaka, które po jego śmierci trafiły częściowo do zagranicznych archiwów, od lat wywołują spory historyczne i polityczne. Jak przypominał Cenckiewicz w innych wypowiedziach, część materiałów znalazła się m.in. w Hoover Institution w USA, co dodatkowo komplikuje dostęp do pełnej dokumentacji.

Teraz list pojawia się w obiegu medialnym i wywołuje nie tylko pytania o jego znaczenie historyczne, ale także o sposób interpretacji dokumentów z okresu transformacji ustrojowej. Sprawa pokazuje także, jak archiwa z czasów PRL nadal wpływają na współczesną debatę publiczną, wywołując emocje, które nie słabną mimo upływu lat.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej