Kasta basta!

Mazurek ostro o wyroku ws. Niesiołowskiego: Płacono mu prostytutkami, a „z przyjacielem to nie ma korupcji” [Wideo]

- Sąd potwierdził, że dwóch biznesmenów opłacało Stefanowi Niesiołowskiemu spotkania z prostytutkami, a on pomagał im w zdobyciu kontaktów w Grupie Azoty. Uznał jednak, że do korupcji nie doszło, bo w kompetencjach polityka nie leżała "żadna sfera" związana z działalnością tego podmiotu – czytamy na łamach "Gazety Polskiej", która dotarła do do uzasadnienia wyroku sądu liczącego aż 50 stron.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Kanał Sportowy)
Fot. screenshot - YouTube (Kanał Sportowy)
- Sąd potwierdził, że dwóch biznesmenów opłacało Stefanowi Niesiołowskiemu spotkania z prostytutkami, a on pomagał im w zdobyciu kontaktów w Grupie Azoty. Uznał jednak, że do korupcji nie doszło, bo w kompetencjach polityka nie leżała "żadna sfera" związana z działalnością tego podmiotu – czytamy na łamach "Gazety Polskiej", która dotarła do do uzasadnienia wyroku sądu liczącego aż 50 stron.

Stefan Niesiołowski to nadal jeden z najbardziej rozpoznawalnych działaczy Platformy Obywatelskiej. Kiedyś był działaczem opozycji antykomunistycznej, posłem i senatorem i „słynął z mocno kontrowersyjnych medialnych wypowiedzi. Jego karierę zakończyła afera korupcyjna, która wybuchła na początku 2019 r." - podaje "Gazeta Polska".

Prokuratura Krajowa skierowała wówczas do Sejmu wniosek o uchylenie Niesiołowskiemu immunitetu, którego ostatecznie zrzekł się sam. Wycofał się także z kandydowania w wyborach parlamentarnych w roku 2019.

Jak podaje dalej "Gazeta Polska" sprawa polityka PO została przez sąd wyłączona z jawności, a sam Niesiołowski… uniewinniony.

Wyjaśnienia przedstawione przez sąd w uzasadnieniu do uniewinnienie Stefana Niesiołowskiego można uznać za co najmniej kuriozalne.

- „Sąd potwierdził, iż dwóch biznesmenów opłacało spotkania Niesiołowskiego z prostytutkami, a on pomagał im w zdobywaniu kontraktów w Grupie Azoty. Uznał jednak, że nie była to korupcja. Powód? Według sądu polityk pomagał przedsiębiorcom jako ich wieloletni przyjaciel, a nie poseł na Sejm RP. W ocenie sądu nie można było połączyć jego statusu parlamentarzysty ze wspieraniem interesów Bogdana W. i Wojciecha K., bo 'jakakolwiek sfera' z działalnością Grupy Azoty nie leżała w jego kompetencjach. Podstawą takiej interpretacji są m.in. orzeczenia Sądu Najwyższego z lat....70. i 80." - pisze „Gazeta Polska”.

Prokuratura złożyła apelację i domaga się ponownego procesu byłego polityka PO.

Sprawę tę na antenie Kanału Sportowego bardzo mocno skomentował redaktor Robert Mazurek.

Poniżej jego wypowiedź.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej