Niemcy

Niemcy blokują unijne sankcje wobec Izraela. Polityczny sojusz ponad wszystko

W ostatnich tygodniach w Unii Europejskiej coraz częściej pojawiały się propozycje wprowadzenia sankcji wobec Izraela w związku z trwającymi działaniami zbrojnymi w Strefie Gazy. Choć kilka państw członkowskich opowiada się za zdecydowaną reakcją wobec Tel Awiwu, Niemcy jasno sprzeciwiły się takiemu rozwiązaniu, argumentując swoją decyzję „historyczną odpowiedzialnością” i „strategicznym partnerstwem” z Izraelem.

2 min czytania
Fot. Olaf Scholz - X
Fot. Olaf Scholz - X
W ostatnich tygodniach w Unii Europejskiej coraz częściej pojawiały się propozycje wprowadzenia sankcji wobec Izraela w związku z trwającymi działaniami zbrojnymi w Strefie Gazy. Choć kilka państw członkowskich opowiada się za zdecydowaną reakcją wobec Tel Awiwu, Niemcy jasno sprzeciwiły się takiemu rozwiązaniu, argumentując swoją decyzję „historyczną odpowiedzialnością” i „strategicznym partnerstwem” z Izraelem.

Od ponad pół wieku relacje niemiecko-izraelskie pozostają fundamentem polityki zagranicznej Berlina. Pod koniec lat 50. RFN rozpoczęła proces nawiązywania stosunków dyplomatycznych z państwem żydowskim. Towarzyszyły temu szerokie pakiety reparacyjne, wsparcie finansowe i technologiczne, które stały się fundamentem izraelskiej gospodarki. W zamian Izrael legitymizował międzynarodową pozycję Niemiec Zachodnich, pozwalając Berlinowi stopniowo zdejmować z siebie piętno zbrodni III Rzeszy.

Nie można pominąć także aspektu pamięci historycznej. Politycy izraelscy konsekwentnie akceptowali niemiecką narrację, w której część odpowiedzialności za Holocaust rozmywano, przerzucając część ciężaru na inne narody, w tym głównie na Polaków. Berlin zyskał więc nie tylko partnera w sferze gospodarczej i militarnej, ale także wsparcie w budowaniu wygodnego obrazu własnej przeszłości.

W praktyce oznacza to, że sojusz z Izraelem jest dla Niemiec zbyt cenny, by ryzykować jego osłabienie. Izrael jest odbiorcą nowoczesnych niemieckich technologii wojskowych – od okrętów podwodnych po systemy obronne – a Berlin czerpie polityczne korzyści z bycia „najbliższym europejskim partnerem” państwa żydowskiego.

Tak produktywnego sojuszu się po prostu broni – komentują analitycy, wskazując, że nawet w obliczu krytyki humanitarnej w Strefie Gazy Niemcy nie pozwolą, aby Unia Europejska nałożyła restrykcje uderzające w Tel Awiw.

Sprzeciw wobec unijnych sankcji jasno pokazuje, że dla Niemiec priorytetem pozostaje utrzymanie dotychczasowego układu. Berlin, od lat budujący swoją politykę pamięci w sposób wygodny dla siebie, traktuje Izrael jako gwaranta własnej stabilności w relacjach międzynarodowych. Dlatego decyzja niemieckiego rządu, choć krytykowana przez znaczącą część państw UE, wpisuje się w logikę sojuszu, który przynosi obu stronom wymierne korzyści. Dla Berlina to klucz do ukrywania prawdy do zbrodniach popełnianych na Polakach i Żydach podczas II wojny światowej.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej