Wiadomości

Opiekun rannych skazany za wierność do końca. Zapomniany bohater Powstania Styczniowego z Piotrkowa

W murach klasztoru Ojców Bernardynów w Piotrkowie Trybunalskim znajduje się niepozorna kamienna tablica. Dla wielu odwiedzających jest jedynie jednym z licznych zabytków świątyni. Tymczasem kryje ona historię człowieka, który w czasie Powstania Styczniowego pozostał przy rannych powstańcach do ostatnich chwil życia i za swoją postawę zapłacił najwyższą cenę.

2 min czytania
Fot. Screenshot - Facebook/Piotrków i Okolice w Obiektywie.
Fot. Screenshot - Facebook/Piotrków i Okolice w Obiektywie.
W murach klasztoru Ojców Bernardynów w Piotrkowie Trybunalskim znajduje się niepozorna kamienna tablica. Dla wielu odwiedzających jest jedynie jednym z licznych zabytków świątyni. Tymczasem kryje ona historię człowieka, który w czasie Powstania Styczniowego pozostał przy rannych powstańcach do ostatnich chwil życia i za swoją postawę zapłacił najwyższą cenę.

Tablica upamiętnia ojca Zefiryna Strupczewskiego, bernardyna, gwardiana piotrkowskiego klasztoru i kapelana oddziałów powstańczych. Jak przypomina historyczna relacja oparta na wspomnieniach majora Józefa Oxińskiego, zakonnik w 1863 roku wyruszył do walki razem z oddziałem dowodzonym przez zaledwie 23-letniego oficera, uznawanego dziś za jednego z najzdolniejszych dowódców Powstania Styczniowego.

Dramatyczne wydarzenia rozegrały się 8 maja 1863 roku podczas bitwy pod Rychłocicami. Gdy polskie oddziały zostały zmuszone do odwrotu, ojciec Zefiryn odmówił opuszczenia rannych. Według relacji zachowanych w pamiętnikach Oxińskiego pozostał przy umierającym powstańcu, udzielając mu ostatniej posługi kapłańskiej.

Wkrótce został pojmany przez rosyjskich żołnierzy. Przekazy historyczne opisują brutalne traktowanie zakonnika, który mimo tortur nie porzucił swojej misji. Ostatecznie poniósł śmierć z rąk carskich żołdaków. Jego ciało spoczęło we wspólnej mogile powstańczej w Rychłocicach, gdzie do dziś znajduje się miejsce pamięci poświęcone uczestnikom walk o niepodległość.

Losy ojca Zefiryna zachowały się dzięki wspomnieniom majora Józefa Oxińskiego. Po upadku powstania dowódca wyemigrował, został inżynierem i uczestniczył w budowie linii kolejowych. Zmarł w 1908 roku i został pochowany na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie, wśród innych uczestników zrywu z 1863 roku.

Warto przypomnieć  i podkreślić, że Powstanie Styczniowe było nie tylko walką zbrojną, ale również świadectwem postaw ludzi gotowych poświęcić życie dla wiary i wolności. Historia ojca Zefiryna Strupczewskiego pozostaje jednym z najbardziej przejmujących przykładów takiej ofiary.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej