Niemcy

Pęknięcie w osi Berlin–Paryż. Gigantyczny wspólny projekt zbrojeniowy trafia do kosza

To miał być symbol europejskiej jedności i technologicznej niezależności od Stanów Zjednoczonych. Zamiast tego stał się przykładem narastających napięć między dwoma najważniejszymi państwami Unii Europejskiej. Francja i Niemcy nie są już w stanie kontynuować wspólnego programu budowy myśliwca nowej generacji FCAS (Future Combat Air System), którego wartość szacowano na ponad 100 miliardów euro.

2 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube/ARTE.tv Documentary
Fot. Screenshot - YouTube/ARTE.tv Documentary
To miał być symbol europejskiej jedności i technologicznej niezależności od Stanów Zjednoczonych. Zamiast tego stał się przykładem narastających napięć między dwoma najważniejszymi państwami Unii Europejskiej. Francja i Niemcy nie są już w stanie kontynuować wspólnego programu budowy myśliwca nowej generacji FCAS (Future Combat Air System), którego wartość szacowano na ponad 100 miliardów euro.

Informację potwierdził Pałac Elizejski, wskazując na wielomiesięczny impas pomiędzy francuskim koncernem Dassault Aviation a europejskim gigantem Airbus Defence and Space.

Według niemieckiej agencji dpa podczas niedawnych rozmów prezydent Emmanuel Macron i kanclerz Friedrich Merz mieli dojść do wspólnego wniosku, że dalsza realizacja projektu w obecnej formule jest praktycznie niemożliwa.

W oficjalnym komunikacie francuskich władz podkreślono, że „władze niemieckie uznały, że nie jest możliwe wywieranie dalszej presji na firmy zaangażowane w ten projekt”.

Jednocześnie Pałac Elizejski zapewnił, że Francja nie rezygnuje z budowy europejskich zdolności obronnych.

„Władze francuskie będą nadal zachęcać nasze firmy i siły zbrojne do poszukiwania sposobów na realizację ambitnych projektów europejskich, zgodnych z naszymi interesami bezpieczeństwa” – podkreślono.

FCAS miał być odpowiedzią Europy na amerykański program F-35 oraz przyszłe konstrukcje szóstej generacji rozwijane przez USA i Chiny. Projekt zakładał stworzenie nie tylko nowoczesnego samolotu bojowego, ale całego systemu walki obejmującego drony, sztuczną inteligencję, sieci wymiany danych i tzw. combat cloud, czyli cyfrową chmurę pola walki.

Pomysł narodził się w 2017 roku z inicjatywy Emmanuela Macrona i Angeli Merkel. Przez lata był przedstawiany jako jeden z filarów strategicznej autonomii Europy. Dziś staje się symbolem problemów, z jakimi zmaga się europejska współpraca obronna.

Według informacji przekazywanych przez media główną przyczyną kryzysu był spór o podział kompetencji, technologii i praw własności intelektualnej pomiędzy Dassault Aviation, producentem myśliwców Rafale, a Airbusem reprezentującym interesy niemieckiego przemysłu lotniczego.

Już kilka miesięcy temu Friedrich Merz sygnalizował rosnący sceptycyzm Berlina wobec przedsięwzięcia. W lutym tego roku stwierdził, że Niemcy nie potrzebują nowego myśliwca w takim stopniu jak Francja. Wypowiedź ta została wówczas odebrana jako sygnał ostrzegawczy dla całego projektu.

Władze niemieckie uznały, że nie jest możliwe wywieranie dalszej presji na firmy zaangażowane w ten projekt – podano w komunikacje Pałacu Elizejskiego.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej