Wiadomości

Premier o roli prezydenta. „Słyszę też…”

Przedstawiciele rządu bardzo starali się przemilczeć udział prezydenta Karola Nawrockiego w uwolnieniu Andrzeja Poczobuta. Ostatecznie premier Donald Tusk postanowił przyznać, że prezydent był zaangażowany w przedsięwzięcie. Zrobił to jednak w wyjątkowo lekceważący sposób.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Kancelaria Premiera)
Fot. screenshot - YouTube (Kancelaria Premiera)
Przedstawiciele rządu bardzo starali się przemilczeć udział prezydenta Karola Nawrockiego w uwolnieniu Andrzeja Poczobuta. Ostatecznie premier Donald Tusk postanowił przyznać, że prezydent był zaangażowany w przedsięwzięcie. Zrobił to jednak w wyjątkowo lekceważący sposób.

- „Nie akceptuję żadnej formy wyścigu po brawa za te akcje. Wszyscy, którzy się do tego przyłożyli, wszyscy, którzy mają jakiekolwiek zasługi, naprawdę mogą liczyć na moją autentyczną wdzięczność i takie autentyczne dziękuję. Chciałbym przede wszystkim podkreślić absolutnie kluczową rolę naszych służb, przede wszystkim Agencji Wywiadu i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i niezwykle kluczową naprawdę bardzo, bardzo ważną rolę osobistą ministra Tomasza Siemoniaka, który od kilkunastu miesięcy poświęcił bardzo dużo i wysiłków i starań i pomysłów kreatywności, żeby do tego szczęśliwego finału doszło. Więc służbom bardzo dziękuję za też za niestandardowe działanie. To nie było proste”

- mówił szef rządu.

Dalej dziękował dyplomatom.

- „Minister Sikorski też był osobiście w to zaangażowany. Akcja dyplomatyczna też była tutaj niezbędna. Jak już powiedziałem, słowa uznania należą się także naszym rumuńskim i mołdawskim przyjaciołom, bo dzięki ich decyzjom możliwe było skomponowanie tej piątki do wymiany”

- podkreślał.

Przyznał, że najważniejszą rolę odegrały Stany Zjednoczone.

- „Rolę kluczową odegrały Stany Zjednoczone i tutaj wsparcie Amerykanów, nasza współpraca z amerykańskimi służbami, aktywne działanie specjalnego wysłannika do spraw Białorusi, którego prezydent Trump desygnował do tej roli. To wszystko umożliwiło sfinalizowanie tego trudnego procesu”

- zaznaczył.

Na koniec wspomniał o głowie państwa.

- „Słyszę też o zaangażowaniu prezydenta i jego ludzi w przypominaniu naszym amerykańskim przyjaciołom o tej potrzebie. Też za to bardzo dziękuję i mam nadzieję, że nikt nie będzie w naszym kraju kwestionował roli tych czy innych osób. Wszyscy przyłożyli się tutaj z jak najlepszą wolą do uwolnienia Andrzeja Poczobuta”

- stwierdził.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej