Cywilizacja śmierci

Różaniec kontra megafony. Burzliwa pikieta pro-life pod szpitalem w Gdańsku

W niedzielne południe przed Szpitalem św. Wojciecha na gdańskiej Zaspie spotkały się dwa przeciwstawne zgromadzenia – manifestacja środowisk pro-life oraz kontrmanifestacja organizacji lewicowych. Oba wydarzenia przyciągnęły kilkadziesiąt osób, a między uczestnikami od początku dochodziło do napięć słownych i przepychanek w pobliżu wejścia do placówki.

2 min czytania
Fot. Screenshot - X (Kaja Godek)
Fot. Screenshot - X (Kaja Godek)
W niedzielne południe przed Szpitalem św. Wojciecha na gdańskiej Zaspie spotkały się dwa przeciwstawne zgromadzenia – manifestacja środowisk pro-life oraz kontrmanifestacja organizacji lewicowych. Oba wydarzenia przyciągnęły kilkadziesiąt osób, a między uczestnikami od początku dochodziło do napięć słownych i przepychanek w pobliżu wejścia do placówki.

Organizatorka pikiety antyaborcyjnej Kaja Godek przekazała, że protest jest reakcją na „brak traktowania dziecka poczętego jako pacjenta”. „Szpital św. Wojciecha nie traktuje dziecka poczętego jak pacjenta. Niektórym podaje się zastrzyk z chlorku potasu w serce. Złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury, żeby ścigać osoby, które to zrobiły, a także te, które zażądały takiej procedury. Stąd też żądanie przejrzenia dokumentacji pacjentek” – oświadczyła podczas wystąpienia przed kamerami.

Kontrowersje miały wzbudzić właśnie zapowiedzi domagania się wglądu w dokumentację medyczną kobiet hospitalizowanych w szpitalu. Obecni na miejscu przedstawiciele kontrmanifestacji podkreślali, że takie żądania naruszają prywatność pacjentek i mogą prowadzić do zastraszania personelu. Policja oddzielała obie grupy barierkami i kordonem funkcjonariuszy.

Około godz. 13:30 przedstawiciel prezydent Gdańska podjął decyzję o rozwiązaniu zgromadzenia pro-life przed planowanym zakończeniem. Jak poinformowano, powodem miały być względy bezpieczeństwa i zakłócanie porządku w bezpośrednim sąsiedztwie szpitala. Decyzja spotkała się z ostrą reakcją organizatorów.

Po zakończeniu wydarzenia Kaja Godek zarzuciła policji użycie siły wobec uczestników. „Skandaliczna próba ograniczenia wolności słowa, zgromadzeń i praktyk religijnych. Ludzie się nie poddali i nie pozwolili na to bezprawie” – napisała w mediach społecznościowych, publikując nagrania z interwencji.

Z kolei władze spółki Copernicus, która nadzoruje szpital, zapowiedziały podjęcie kroków prawnych i organizacyjnych, by w przyszłości nie dopuścić do blokowania wejść i utrudniania pracy personelu. Jak podkreślono, priorytetem jest bezpieczeństwo pacjentów oraz niezakłócone funkcjonowanie placówki medycznej.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej