Unia Europejska

Skąd determinacja premiera ws. SAFE? Szydło: Projekt forsowała jego kierowniczka

„Wydaje się, że kalkulacja polityczna jest tylko jedna. Donald Tusk od lat, pamiętam jego decyzje jako szefa Rady Europejskiej, naciski ze strony Angeli Merkel, forsowanie projektów, które nie były korzystne z punktu widzenia Polski, przecież on nie stawiał weta ws. Nord Stream 2, tylko biernie poddawał się temu, czego oczekiwała kanclerz Niemiec. Teraz kierowniczką, której słucha, jest Ursula von der Leyen” – powiedziała była premier Beata Szydło, odnosząc się do postawy premiera Donalda Tuska wobec unijnego programu SAFE.

3 min czytania
Fot. screenshot - X.com (@vonderleyen)
Fot. screenshot - X.com (@vonderleyen)
„Wydaje się, że kalkulacja polityczna jest tylko jedna. Donald Tusk od lat, pamiętam jego decyzje jako szefa Rady Europejskiej, naciski ze strony Angeli Merkel, forsowanie projektów, które nie były korzystne z punktu widzenia Polski, przecież on nie stawiał weta ws. Nord Stream 2, tylko biernie poddawał się temu, czego oczekiwała kanclerz Niemiec. Teraz kierowniczką, której słucha, jest Ursula von der Leyen” – powiedziała była premier Beata Szydło, odnosząc się do postawy premiera Donalda Tuska wobec unijnego programu SAFE.

Prezydent Karol Nawrocki i prezes Narodowego Banku Polskiego prof. Adam Glapiński zaproponowali alternatywny sposób na sfinansowanie przedsięwzięć planowanych w ramach programu SAFE, bez konieczności udziału w unijnej pożyczce. Można wykorzystać w tym celu inwestycje, które przeprowadził w ostatnich latach bank centralny. Prof. Glapiński zdecydował się na zakupy złota, które w ostatnim czasie radykalnie zyskało na wartości. Teraz, jak wyjaśnia, można sprzedać część kruszcu, a zysk z nadwyżki przeznaczyć na zbrojenia. NBP jest w stanie uzyskać w ten sposób około 197 mld zł. Projekt jednak odrzucają rządzący, którzy za wszelką cenę chcą uczestniczyć w unijnym programie.

Skąd takie zawzięcie premiera Donalda Tuska, by zadłużyć Polskę w ramach unijnego projektu?

- „Donald Tusk realizuje przede wszystkim projekt, który w Komisji Europejskiej forsowała Ursula von der Leyen. Bardzo jej zależy na tym, żeby ta pożyczka została skonsumowana przez państwa członkowskie, ale nie wszystkie chcą z tego skorzystać, łącznie z Niemcami”

- zauważyła na antenie Telewizji wPolsce24 europoseł Beata Szydło.

- „Natomiast Donald Tusk, co wiemy od bardzo dawna, wykonuje wszystkie polecenia i dyrektywy, który płyną z Berlina i Brukseli, więc nie dziwi fakt, że tak bardzo zapętlił się i tak bardzo nastawiony jest na to, żeby wmówić Polakom, że ta pożyczka jest najlepszym, co Polskę może spotkać”

- dodała.

Była premier podkreśliła, że nikt nie kwestionuje konieczności inwestycji w armię.

- „Nikt nie dyskutuje z tym, że Polska musi mieć zwiększone fundusze na zbrojenia, ale musimy to zrobić ze zdrowym rozsądkiem, a nie wykonywać przysługi dla innych. Projekt Tuska nie jest dobrym rozwiązaniem. Skoro sami Niemcy zaczynają mieć wątpliwości, to powinien odłożyć na bok swoje ambicje, zobowiązania wobec Brukseli i jakieś polityczne kalkulacje, tylko powinien działając w interesie Polski dogłębnie to wszystko przeanalizować”

- zaznaczyła.

Wskazała na wątpliwości podnoszone nie tylko przez inne państwa członkowskie, ale również w samym Parlamencie Europejskim.

- „Wydaje się, że kalkulacja polityczna jest tylko jedna. Donald Tusk od lat, pamiętam jego decyzje jako szefa Rady Europejskiej, naciski ze strony Angeli Merkel, forsowanie projektów, które nie były korzystne z punktu widzenia Polski, przecież on nie stawiał weta ws. Nord Stream 2, tylko biernie poddawał się temu, czego oczekiwała kanclerz Niemiec. Teraz kierowniczką, której słucha, jest Ursula von der Leyen”

- stwierdziła Szydło.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej