Polityka

Skandal po Eurowizji. Prof. Czarnek: Ja bym się zastanowił…

Nie jest tajemnicą, że oddawane w czasie Eurowizji głosy nie są wyłącznie oceną występów, ale również wyrazem sympatii bądź antypatii do występujących państw. Stąd tyle emocji wywołały w Polsce noty przyznane przez Ukrainę oraz decyzja polskiego jury, które maksymalną liczbę punktów zdecydowało się przyznać Izraelowi. Sprawę skomentował poseł PiS prof. Przemysław Czarnek.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Polska to nie wstyd - Przemysław Czarnek)
Fot. screenshot - YouTube (Polska to nie wstyd - Przemysław Czarnek)
Nie jest tajemnicą, że oddawane w czasie Eurowizji głosy nie są wyłącznie oceną występów, ale również wyrazem sympatii bądź antypatii do występujących państw. Stąd tyle emocji wywołały w Polsce noty przyznane przez Ukrainę oraz decyzja polskiego jury, które maksymalną liczbę punktów zdecydowało się przyznać Izraelowi. Sprawę skomentował poseł PiS prof. Przemysław Czarnek.

Ukraińskie jury nie przyznało polskiej reprezentantce ani jednego punktu. Polskie jury z kolei skierowało 12 punktów do Izraela. O emocje wokół Eurowizji w czasie dzisiejszej konferencji prasowej dziennikarze pytali kandydata PiS na premiera prof. Przemysława Czarnka.

- „Powiem państwu szczerze, że odkąd ten mężczyzna z brodą udający kobietę z Austrii wygrał Eurowizję, nie oglądam tego rodzaju spektakli, bo są żenujące”

- przyznał polityk.

Parlamentarzysta podkreślił, że decyzje jury nie są uwarunkowane jedynie oceną utworów, ale również kwestiami politycznymi.

- „Ja bym się na miejscu Ukrainy zastanowił, czy nie docenić jednak Polski za to, że pomogła im utrzymać niepodległość, że pomogła jako pierwsza w walce o niepodległość i że dzięki Polsce i Polakom Ukraina jeszcze walczy”

- powiedział.

- „A co do polskiego jury i 12 punktów do Izraela… Też by się zastanowił”

- dodał.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej