Wiadomości

Skandal w Gdańsku. Mer Lwowa oskarżany o oszukanie polskiej firmy na 40 mln zł

Jeszcze przed rozpoczęciem Konferencji Odbudowy Ukrainy (URC 2026) w Gdańsku pojawiły się kolejne kontrowersje. Uwagę opinii publicznej zwróciła obecność mera Lwowa Andrija Sadowego, którego miasto od miesięcy pozostaje w ostrym sporze z polską spółką Control Process. Firma twierdzi, że po zrealizowaniu około 95 proc. inwestycji wartej blisko 40 mln euro została pozbawiona dostępu do placu budowy, a Lwów zalega z płatnościami sięgającymi około 10 mln euro.

2 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube/RMF FM
Fot. Screenshot - YouTube/RMF FM
Jeszcze przed rozpoczęciem Konferencji Odbudowy Ukrainy (URC 2026) w Gdańsku pojawiły się kolejne kontrowersje. Uwagę opinii publicznej zwróciła obecność mera Lwowa Andrija Sadowego, którego miasto od miesięcy pozostaje w ostrym sporze z polską spółką Control Process. Firma twierdzi, że po zrealizowaniu około 95 proc. inwestycji wartej blisko 40 mln euro została pozbawiona dostępu do placu budowy, a Lwów zalega z płatnościami sięgającymi około 10 mln euro.

Sprawę nagłośnił polityk Konfederacji Paweł Usiądek, który w mediach społecznościowych napisał:

„Andrij Sadowy, mer Lwowa, przyjechał na Konferencję Odbudowy Ukrainy w Gdańsku. To ten sam Sadowy, którego miasto zerwało kontrakt z polską firmą Control Process na budowę zakładu przetwarzania odpadów. Inwestycja warta 40 milionów euro była zaawansowana w 95 procentach. Lwów zerwał umowę, nie wypłacił wszystkich należności i przegrał z polską firmą siedem arbitraży. W maju nie wpuścił nawet polskiego konsula na teren budowy. I właśnie ten człowiek przyjeżdża do Polski na zaproszenie Donalda Tuska mówić o odbudowie Ukrainy”.

Spór pomiędzy Control Process a władzami Lwowa trwa od wielu miesięcy. Polska spółka informowała wcześniej, że mimo korzystnych dla niej rozstrzygnięć arbitrażowych nadal nie odzyskała należnych środków ani możliwości dokończenia inwestycji. W maju media informowały również o niewpuszczeniu polskiego konsula na teren budowy podczas wizyty dyplomatycznej.

Paweł Usiądek zwrócił uwagę także na podpisane podczas wydarzeń towarzyszących konferencji porozumienia międzynarodowe.

„Na marginesie konferencji w Gdańsku, podczas Lviv Resilience Day, Lwów podpisał sześć umów z partnerami międzynarodowymi o łącznej wartości ponad 2,5 miliona euro. Z kim? Z rządem Litwy, Szwecją, firmą czeską, Niemiecką Izbą Przemysłowo-Handlową, Czesko-Ukraińską Izbą Handlową i firmą francuską. Z polskimi firmami? Z żadną. Ani jednej umowy” – napisał polityk Konfederacji. Informacje o podpisanych porozumieniach potwierdziły również komunikaty władz Lwowa.

W dalszej części wpisu Usiądek stwierdził:

„Polska płaci, organizuje, wspiera i ułatwia. A gdy przychodzi do realnych pieniędzy i kontraktów, polskie firmy są albo pomijane, albo oszukiwane. Dość polityki frajerstwa! Żadnego finansowania odbudowy Ukrainy, dopóki polskie inwestycje są tam bezkarnie niszczone, a polscy przedsiębiorcy pomijani. Najpierw twarda ochrona polskiego interesu!”.

Konferencja URC 2026, organizowana wspólnie przez Polskę i Ukrainę w Gdańsku, ma służyć pozyskiwaniu inwestycji oraz koordynacji projektów związanych z odbudową Ukrainy. W wydarzeniu uczestniczą przedstawiciele rządów, instytucji międzynarodowych i biznesu z wielu państw.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej