Zagrożenia

Śmiercionośny wirus zbiera pierwsze żniwa. Umiera na niego nawet 88 proc. zakażonych

W Ghanie zmarły dwie pierwsze osoby zainfekowane wirusem Marburg, przypominającym ebolę. Przy poprzednich wybuchach jego epidemii, śmiertelność wśród zakażonych potrafiła sięgać nawet aż 88 proc.

1 min czytania
Wirus Marburg (Screenshot YouTube - 4 NAJ)
Wirus Marburg (Screenshot YouTube - 4 NAJ)
W Ghanie zmarły dwie pierwsze osoby zainfekowane wirusem Marburg, przypominającym ebolę. Przy poprzednich wybuchach jego epidemii, śmiertelność wśród zakażonych potrafiła sięgać nawet aż 88 proc.

Władze Ghany oficjalnie poinformowały dziś o dwóch pierwszych przypadkach śmiertelnych zakażenia wirusem Marburg.

Zakażeni, którzy przegrali walkę o życie z śmiercionośnym wirusem wykazywali objawy takie, jak biegunka, gorączka, nudności oraz wymioty. Oba te przypadki nie były jednak ze sobą powiązane.

Wirus Marburg ten przenoszony jest na ludzi za pośrednictwem nietoperzy owocowych. Do zakażenia Marburgiem dochodzi poprzez bezpośredni kontakt z zainfekowanymi osobami, powierzchniami lub materiałami.

Pierwszymi objawami zakażenia są: wysoka gorączka, przewlekły ból głowy oraz złe samopoczucie. Wirus atakuje wszystkie najważniejsze ludzkie narządy i tkanki. Powoduje też wysoką gorączkę - do 40 stopni, a także krwawienia wewnętrzne i zewnętrzne.

Podczas poprzednich epidemii wirusa Marburg śmiertelność wśród zakażonych wahała się pomiędzy 24 a 88 proc.

Póki co nie istnieją żadne zatwierdzone szczepionki przeciwko wirusowi, ani też leki zwalczające go.

Wszystkie dotychczasowe źródła zakażeń Marburgiem znajdowały się wyłącznie w krajach afrykańskich.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej