NATO

Śmigłowce operacji specjalnych od Czech dla Polski

W obliczu rosnącego zagrożenia ze strony Federacji Rosyjskiej i coraz częstszych incydentów z udziałem dronów nad terytorium Polski, Czechy ogłosiły decyzję o natychmiastowym wysłaniu do naszego kraju trzech wojskowych śmigłowców Mi‑171Sz wraz z personelem wojskowym. To wymierny przejaw solidarności w ramach NATO i dowód na to, że Europa Środkowa potrafi mówić jednym głosem, gdy stawką jest bezpieczeństwo regionalne.

2 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (alvarobalito), Zdj. ilustracyjne
Fot. Screenshot - YouTube (alvarobalito), Zdj. ilustracyjne
W obliczu rosnącego zagrożenia ze strony Federacji Rosyjskiej i coraz częstszych incydentów z udziałem dronów nad terytorium Polski, Czechy ogłosiły decyzję o natychmiastowym wysłaniu do naszego kraju trzech wojskowych śmigłowców Mi‑171Sz wraz z personelem wojskowym. To wymierny przejaw solidarności w ramach NATO i dowód na to, że Europa Środkowa potrafi mówić jednym głosem, gdy stawką jest bezpieczeństwo regionalne.

Decyzję o wysłaniu śmigłowców podjęło czeskie ministerstwo obrony narodowej, a poprzedziła ją rozmowa telefoniczna wicepremiera i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza z czeską minister obrony Janą Czernochovą.

Polska jest naszym bliskim i niezawodnym sojusznikiem. Udzielenie wsparcia jest dla nas czymś zupełnie naturalnym. Chcemy dać Rosji jasny sygnał, że jesteśmy zjednoczeni – podkreśliła Czernochová w oficjalnym komunikacie resortu.

Do Polski mają trafić trzy zmodyfikowane śmigłowce Mi-171Sz (oznaczenie NATO: Hip-L), przystosowane do operacji specjalnych i zadań rozpoznawczo-ochronnych. Jak poinformowano, ich głównym celem będzie wspieranie polskiej armii w walce z zagrożeniami ze strony dronów operujących na małych wysokościach, które w ostatnich tygodniach kilkakrotnie naruszały polską przestrzeń powietrzną – często nadlatując od strony Białorusi i Ukrainy.

Według szefa sztabu generalnego czeskiej armii gen. Karla Řehki, liczba wysłanych żołnierzy zależeć będzie od aktualnych potrzeb i możliwości logistycznych, ale nie przekroczy 150 osób. Planowana misja ma potrwać do trzech miesięcy, z możliwością jej wydłużenia, jeśli sytuacja bezpieczeństwa będzie tego wymagać.

Co istotne, operacja odbywa się na podstawie zatwierdzonego w 2024 roku mandatu parlamentu czeskiego, który zezwala na wysyłanie żołnierzy do krajów wschodniej flanki NATO – w tym Polski – w latach 2025 i 2026. Mandat ten obejmuje łącznie do 2 tysięcy czeskich wojskowych, którzy mogą być oddelegowani do takich państw jak: Estonia, Litwa, Łotwa, Polska, Słowacja, Węgry, Rumunia i Bułgaria.

Czesi już teraz uczestniczą w misjach wojskowych na Litwie, Łotwie i Słowacji, a ich obecność w Polsce będzie kolejnym ogniwem regionalnej współpracy obronnej.

Wsparcie dla decyzji rządu wyraziły także najważniejsze osoby w czeskim parlamencie. Przewodnicząca Izby Poselskiej Markéta Pekarová Adamová oraz przewodniczący Senatu Miloš Vystrčil jednoznacznie zadeklarowali, że stoją po stronie Polski i popierają działania rządu zmierzające do wzmocnienia bezpieczeństwa.

Pekarová Adamová ma rozmawiać o szczegółach współpracy podczas wizyty w Warszawie, zaplanowanej na czwartek.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej