Europa

Stan wyjątkowy w Hadze. Policja rozpędziła ekologów armatkami wodnymi

Holenderska policja przed wczorajszymi protestami ekologów wypożyczyła od niemieckiej policji armatki wodne, których użycie ostatecznie okazało się konieczne do opanowania sytuacji na autostradzie A12 w centrum Hagi. W czasie protestu zatrzymano 700 aktywistów klimatycznych.

1 min czytania
Fot. screenshot - Twitter (@annaholligan)
Fot. screenshot - Twitter (@annaholligan)
Holenderska policja przed wczorajszymi protestami ekologów wypożyczyła od niemieckiej policji armatki wodne, których użycie ostatecznie okazało się konieczne do opanowania sytuacji na autostradzie A12 w centrum Hagi. W czasie protestu zatrzymano 700 aktywistów klimatycznych.

Od kilku dni organizacja Extinction Rebellion apelowała do swoich zwolenników o włączenie się w protest przeciwko wsparciu sektora paliw kopalnych przez rząd, w ramach którego wczoraj wieczorem zablokowano autostradę A12 w Hadze. Około godz. 17 policja wezwała protestujących od odblokowania drogi zapowiadając, że w przeciwnym razie użyje siły. Następnie funkcjonariusze wykorzystali wypożyczone od niemieckiej policji armatki wodne. Ostatecznie zatrzymano 700 protestujących, z których „prawie wszyscy” zostali dziś zwolnieni.

- „Dzisiaj zrobiliśmy wszystko, co możliwe, aby zapewnić bezpieczeństwo zarówno mieszkańcom jak i demonstrantom”

- skomentował wczorajsze wydarzenia burmistrz Hagi Jan van Zanen.

W Hadze dobył się wczoraj również protest rolników sprzeciwiających się polityce ograniczania emisji tlenku azotu. Demonstracja 25 tysięcy rolników przebiegała jednak spokojnie. Wcześniej burmistrz zdecydował o wprowadzeniu stanu wyjątkowego.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej