Odlot

Tusk pozazdrościł Grecie Thunberg. Postanowił zająć się… rozważaniami teologicznymi

Wielką sensację wywołało ogłoszenie listy osób, którym Uniwersytet Helsiński pragnie przyznać w tym roku doktorat honoris causa. Wydział Teologii postanowił wyróżnić Gretę Thunberg. Zdaje się, że tego wyróżnienia szwedzkiej aktywistce pozazdrościł Donald Tusk. Polityk na chwilę zrezygnował ze składania kolejnych obietnic dot. obejścia Konstytucji i zalegalizowania aborcji na życzenie oraz małżeństw jednopłciowych, aby zająć się rozważaniami teologicznymi.

2 min czytania
Fot. screenshot YouTube
Fot. screenshot YouTube
Wielką sensację wywołało ogłoszenie listy osób, którym Uniwersytet Helsiński pragnie przyznać w tym roku doktorat honoris causa. Wydział Teologii postanowił wyróżnić Gretę Thunberg. Zdaje się, że tego wyróżnienia szwedzkiej aktywistce pozazdrościł Donald Tusk. Polityk na chwilę zrezygnował ze składania kolejnych obietnic dot. obejścia Konstytucji i zalegalizowania aborcji na życzenie oraz małżeństw jednopłciowych, aby zająć się rozważaniami teologicznymi.

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej spotkał się z mieszkańcami Chorzowa, z którymi rozmawiał o relacjach Kościoła z państwem.

- „Nie ma żadnego powodu, żeby dalej trwał ten system finansowania, robienia interesów. Kościół nie jest od robienia interesów”

- oświadczył.

W Polsce Kościół nie jest finansowany przez państwo, a przez swoich wiernych. Istniejący Fundusz Kościelny nie jest prezentem państwa dla Kościoła, a formą rekompensaty za skradziony Kościołowi majątek. Donald Tusk nie mógł jednak poświęcić na tę dyskusję więcej czasu, ponieważ spieszył się, aby przejść do oskarżania o „świętokradztwo” tych, którzy porównali reportaż „Franciszkańska 3” do zamachu na Jana Pawła II.

- „Wszyscy ci, którzy są członkami tego Kościoła, wszyscy czujemy, że ten Kościół znika na naszych oczach, zostają tylko pieniądze, władza, jakieś dziwne słowa, których nie chciałoby się nigdy usłyszeć”

- przekonywał były premier.

Następnie skupił się na śliśle teologicznych rozważaniach, rozprawiając na temat Dekalogu i Opatrzności Bożej.

- „Jakby to powiedzieć tak od serca, jeśli ktoś poważnie traktuje Dekalog, jeśli ktoś naprawdę wierzy w to, że Opatrzność Boża jest po to, by wspierać dobro, no to nie może głosować na PiS, wydaje mi się to tak oczywiste”

- stwierdził.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej