Wiadomości

Tysiące polskich skarbów kultury nadal w rękach Ukrainy

Mimo ponad trzech dekad od rozpadu Związku Sowieckiego Polska nadal nie odzyskała znacznej części bezcennych dzieł sztuki, rękopisów i archiwaliów pozostających w ukraińskich instytucjach. Problem ten ponownie wraca do debaty publicznej w czasie pogorszenia relacji polsko-ukraińskich oraz dyskusji o wspólnej historii.

2 min czytania
Fot. via Wikipedia.org, domena publiczna/Zdj. ilustracyjne
Fot. via Wikipedia.org, domena publiczna/Zdj. ilustracyjne
Mimo ponad trzech dekad od rozpadu Związku Sowieckiego Polska nadal nie odzyskała znacznej części bezcennych dzieł sztuki, rękopisów i archiwaliów pozostających w ukraińskich instytucjach. Problem ten ponownie wraca do debaty publicznej w czasie pogorszenia relacji polsko-ukraińskich oraz dyskusji o wspólnej historii.

Jak przypomina Tomasz Szymborski, po II wojnie światowej ogromna część zbiorów Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, Biblioteki Baworowskich oraz licznych archiwów państwowych pozostała we Lwowie, który po zmianie granic znalazł się w granicach Ukraińskiej SRR. Do Wrocławia trafiła jedynie część przedwojennych kolekcji.

„Szacuje się, że do reaktywowanego we Wrocławiu Ossolineum trafiło jedynie około 30 proc. jego przedwojennych zasobów. Reszta – około 70 proc. – pozostała na Ukrainie” – pisze Tomasz Szymborski.

Autor zwraca uwagę, że Polska od lat z powodzeniem odzyskuje część dóbr kultury z Niemiec dzięki procedurom restytucyjnym i współpracy obu państw. W ostatnim czasie do kraju wróciły m.in. średniowieczny rękopis „Gaude Mater Polonia”, fragment gotyckiej rzeźby z Malborka oraz 73 historyczne dokumenty z Archiwum Głównego Akt Dawnych. Proces ten opiera się na obowiązujących konwencjach międzynarodowych oraz uznaniu odpowiedzialności za wojenne grabieże.

Inaczej wygląda sytuacja w przypadku Ukrainy. Jak wskazuje Szymborski, Kijów konsekwentnie stoi na stanowisku, że dobra kultury znajdujące się obecnie na jego terytorium stanowią element ukraińskiego dziedzictwa narodowego i nie podlegają zwrotowi.

„Do dziś nie doszło do całościowego ani systemowego zwrotu polskich dzieł sztuki i archiwaliów przejętych przez władze sowieckie, a po 1991 roku odziedziczonych przez niepodległą Ukrainę” – podkreśla autor.

Wśród najcenniejszych obiektów pozostających poza granicami Polski znajdują się rękopisy Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego i Gabrieli Zapolskiej, liczne archiwalia państwowe II Rzeczypospolitej oraz znaczna część historycznych zbiorów Ossolineum. Polska i Ukraina prowadzą wspólne projekty digitalizacji oraz konserwacji tych materiałów, jednak dotyczą one przede wszystkim wykonywania kopii cyfrowych, a nie przekazywania oryginałów.

Zdaniem Tomasza Szymborskiego przeszkodą pozostają zarówno ukraińskie przepisy prawa, jak i przyjęta przez Kijów doktryna tzw. prawa terytorialnego. Oznacza ona, że dobra kultury znajdujące się na obecnym terytorium Ukrainy są traktowane jako część narodowego dziedzictwa tego państwa. W praktyce oznacza to brak zgody na ich systemową restytucję.

Eksperci zajmujący się ochroną dziedzictwa kulturowego wskazują również, że dodatkową przeszkodą pozostaje brak kompleksowej polsko-ukraińskiej umowy regulującej kwestie zwrotu dóbr kultury oraz trwająca wojna z Rosją, która spycha ten problem na dalszy plan. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego podtrzymuje stanowisko, że utracone dobra kultury powinny pozostawać przedmiotem dialogu i – tam, gdzie pozwalają na to przepisy prawa – procesów restytucyjnych.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej