Zagrożenia

Zakazana historia. Brytyjskie kina odwołują pokazy filmu o początkach islamu

Sieć kin Cineworld oraz pewna liczba kin w Wielkiej Brytanii odwołała pokazy filmu The Lady of Heaven (Pani z nieba) z obawy o protesty muzułmanów. Film przedstawia początki islamu i córkę Mahometa, a jego producentem jest szyita Malik Shlibak. Filmu zakazano też w Maroku, gdyż władze tego kraju uważają, że „rani on uczucia muzułmanów” i przedstawia on historię islamu, która jest sprzeczna z oficjalną wersją.

2 min czytania
Fot. via Pixabay (jusch)
Fot. via Pixabay (jusch)
Sieć kin Cineworld oraz pewna liczba kin w Wielkiej Brytanii odwołała pokazy filmu The Lady of Heaven (Pani z nieba) z obawy o protesty muzułmanów. Film przedstawia początki islamu i córkę Mahometa, a jego producentem jest szyita Malik Shlibak. Filmu zakazano też w Maroku, gdyż władze tego kraju uważają, że „rani on uczucia muzułmanów” i przedstawia on historię islamu, która jest sprzeczna z oficjalną wersją.

Szyici, do których należy Malik Shlibak, to sekta muzułmańska, która powstała w wyniku sporu o sukcesję po Mahomecie. Spór doprowadził do powstania dwóch odłamów wyznawców islamu. Do drugiego należą sunnici stanowiący większość muzułmanów na świecie. Kontrowersje wokół filmu The Lady of Heaven mają właśnie związek z tym konfliktem wokół następcy Mahometa jako przywódcy świata islamskiego.

Muhammad VI, król Maroka, który uważa się za potomka islamskiego proroka, potępił film Shlibaka, mówiąc w wydanym oświadczeniu m.in., że jest on „rażącym fałszowaniem ustalonych faktów w historii islamu”. Król stwierdził, że w The Lady of Heaven „ze wstrętną stronniczością” wykorzystano postać Fatimy, czyli córki proroka, „dla celów, które są sprzeczne z duchem religii i rzeczywistością historyczną”.

„Ci, którzy stoją za tym filmem – oświadczył Muhammad VI – dążą do sławy i pogoni za sensacją, do promowania swojej produkcji i zdobycia największej liczby widzów raniąc uczucia muzułmanów i poruszając religijną wrażliwość”.

Reżyser nie wykazał zdziwienia zakazaniem jego filmu w Maroku, uznając, że „Maroko pokazuje, po której stronie stoi w debacie o wolności słowa”. Dodał też, że nie jest „ani odrobinę zaszokowany”, gdyż według niego Maroko jest znane z „ciężkiego prześladowania ludności szyickiej”.

 

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej