Mocne

Ziobro o „ustawce” Bodnara: To sądowa bandyterka

Nie milkną echa słów ministra sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska, Adama Bodnara, który stwierdził, że fakt, iż sędzia wylosowana do sprawy Funduszu Sprawiedliwości, która miała proces ze Zbigniewem Ziobrą, nie wpływa na jej możliwość niezależnego osądzenia tej sprawy. Do sprawy odniósł się również sam Ziobro.

2 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (polsatnews.pl)
Fot. Screenshot - YouTube (polsatnews.pl)
Nie milkną echa słów ministra sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska, Adama Bodnara, który stwierdził, że fakt, iż sędzia wylosowana do sprawy Funduszu Sprawiedliwości, która miała proces ze Zbigniewem Ziobrą, nie wpływa na jej możliwość niezależnego osądzenia tej sprawy. Do sprawy odniósł się również sam Ziobro.

„Ustawka w Sądzie Okręgowym w Warszawie, gdzie trafiła sprawa Funduszu Sprawiedliwości, polega na manipulacji przy losowaniu sędziów. Adam Bodnar nagle delegował tam, tuż przed wpływem aktu oskarżenia dotyczącego Funduszu Sprawiedliwości, pięciu zaufanych sędziów, znanych z wrogiego nastawienia do poprzedniego kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości” – ocenił za pośrednictwem mediów społecznościowych Zbigniew Ziobro.

„Jako nowi sędziowie nie byli obciążeni prowadzeniem wielu spraw, a system losujący działa tak, że z automatu przydziela nowe sprawy w pierwszej kolejności sędziom najmniej obciążonym. Bodnar miał więc niemal pewność, że akt oskarżenia dotyczący Funduszu trafi do jednego z delegowanych. Ustawka się oczywiście udała - sprawa Funduszu Sprawiedliwości trafiła do jednej z delegowanych tj. sędzi Justyny Koski-Janusz, osobiście skonfliktowanej i procesującej się z poprzednim kierownictwem ministerstwa” – stwierdził były minister sprawiedliwości.

„I taka „obiektywna” sędzia ma teraz „bezstronnie” sądzić sprawę, która wprost przekłada się na sytuację procesową ministra Marcina Romanowskiego. To sądowa bandyterka a nie żaden uczciwy proces” – skonkludował Zbigniew Ziobro.

Do słów Bodnara odniosła się również przewodnicząca KRS Dagmara Pawełczyk-Woicka.

„Proszę bardzo, Minister Adam Bodnar rozpoznał już potencjalny wniosek obrony o wyłączenie sędziego. Minister pomagający sądom rozstrzygać sprawy to "złoto”. Sprawy przyśpieszą przy tak wydatnej pomocy” – napisała w social mediach przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa.

Z kolei były prezes Sądu Najwyższego prof. Kamil Zaradkiewicz komentując całą sprawę stwierdził, że min. Bodnar „powinien poczytać w tym zakresie standardy orzecznictwa strasburskiego”.

„Najlepiej ze zrozumieniem formuł „even appearances may be of a certain importance”, “justice must not only be done, it must also be seen to be done”. [„Nawet pozory [stronniczości] mogą mieć pewne znaczenie” lub, „sprawiedliwość musi być nie tylko wymierzona, ale musi być również postrzegana jako wymierzona".]” – doradził Bodnarowi Kamil Zaradkiewicz.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej