Rodzina

Obama. Czas na spłatę długów?

Tuż po wyborach na stronie Baracka Obamy pojawił się dokument podpisany przez dziesiątki pro-aborcyjnych grup. Wzywa się przyszłego prezydenta do spełnienia wyborczych deklaracji.

2 min czytania
Obama. Czas na  spłatę długów?
Obama. Czas na spłatę długów?


Tuż po wyborach na stronie Baracka Obamy pojawił się dokument podpisany przez dziesiątki pro-aborcyjnych grup. Wzywa się przyszłego prezydenta do spełnienia wyborczych deklaracji.Czy prezydent Barack Obama spłaci polityczny dług proaborcyjnym organizacjom?

 

Liczący 55 stron dokument zawiera rekomendacje, co do priorytetowych zmian, które powinien wprowadzić prezydent w pierwszych stu dniach swojego urzędowania. Zalecenia dotyczą nie tylko tego, kto powinien otrzymać rządowe wsparcie. Głownym postulatem jest przekazanie kilku miliadrów dolarów na finansowanie i wspieranie rozwoju usług aborcyjnych. Pro-aborcyjne organizacje żądają także wycofania wsparcia dla każdej grupy, która nie podziela ich ideologii.


Tak brzmi jedna z rekomendacji:

- 1 miliard dolarów na International Family Planning Programs (finansowanie i promowanie aborcji i antykoncepcji)

- wznowienie finansowania UNFPA, którego zaprzestano za prezydentury Busha ze względu na wspieranie przez UNPFA łamania praw człowieka (np. polityki przymusowej aborcji i sterylizacji w Chinach)

- pozbawienie funduszy programów promujących wyłącznie czystość seksualną wśród młodzieży (jedyny rodzaj programów, które rzeczywiście zapobiegają ciążom i chorobom wenerycznym u nastolatków).


Podsumowując postulowane zmiany w prawodawstwie, wprowadzenie ich w życie oznacza: traktowanie aborcji jako podstawowego uprawnienia zdrowotnego, powszechne finansowanie aborcji z ubezpieczenia społecznego oraz nominowanie polityków, którzy zapewnią wycofanie praw chroniących kobietę i jej poczęte dziecko, a egzekwować będą "prawo do aborcji". Dokument zawiera rekomendacje co do stanowisk rządowych - z listą konkretnych pro-aborcyjnych nazwisk.

Zakładając, że nowa administracja wywiąże się ze zobowiązań (a powinna, gdyż wsparcie pro-aborcyjnych organizacji kampanii prezydenckiej Obamy było ogromne), oznacza to koniec lokalnych, stanowych praw chroniących życie. W tej chwili w poszczególnych stanach istnieją przepisy, częściowo chroniące matkę i jej poczęte dziecko - np. prawo rodziców nieletnich  nastolatek do informacji o planowanej aborcji u ich dziecka, restrykcje co do sprzedawania chemicznych środków wczesnoporonnych, klauzula sumienia, dzięki której ginekolog może odmówić przeprowadzenia aborcji.

Najwięcej nadziei organizacje pro-aborcyjne wiążą z planowanym "Freedom of Choice Act", który wprowadzi w USA faktyczną aborcję na żądanie, bez restrykcji, do momentu porodu. W dokomencie rzadko pada słowo "aborcja", zamiast tego pojawia się eufemizm "zdrowie reprodukcyjne kobiet". Zniknęła cała przed-wyborcza retoryka deklarująca "dialog" i "dążenie do ograniczenia liczby aborcji".

BB/change.gov

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej