Ukraina

Orban o Ukrainie jak Putin

Węgierski rząd wezwał państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego do zrewidowania swojej polityki wobec Ukrainy. Jak stwierdził węgierski premier Viktor Orban – Ukraina nie jest państwem praworządnym i nie respektuje praw węgierskiej mniejszości na Zakarpaciu.

2 min czytania
Fot. European People's Party via Flickr, CC 2.0 (wykadrowane)
Fot. European People's Party via Flickr, CC 2.0 (wykadrowane)

Węgierski rząd wezwał państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego do zrewidowania swojej polityki wobec Ukrainy. Jak stwierdził węgierski premier Viktor Orban – Ukraina nie jest państwem praworządnym i nie respektuje praw węgierskiej mniejszości na Zakarpaciu.

Jak czytamy na portalu „Dziennika Gazeta Prawna” – według Orbana Ukraina nie wywiązuje się również ze swoich zobowiązań wobec organizacji międzynarodowych. To pierwsze tak mocne oskarżenia pod adresem Ukrainy dotyczące problemów w jej reformowaniu.

Jak pisze portal:

Powolność zmian nie była również tabu dla najważniejszego członka Paktu – USA, które kilka tygodni temu – mimo obaw związanych z nieszczelnością struktur państwowych – zdecydowały o dostarczeniu nad Dniepr zestawów przeciwpancernych nowej generacji FMG-148 Javelin”.

Przypomina również, że tak mocne oskarżenia padały do tej pory jedynie z ust Rosjan. Argumenty Orbana są wobec tego rewolucyjne.

W memorandum, które węgierski premier wygłosił do wszystkich przywódców państw NATO i sekretarza generalnego organizacji, czytamy, że brakuje woli politycznej i zdolności do wykonywania podstawowych reform reorganizujących systemy gospodarczy, polityczny i społeczny, a które wymagane są przez międzynarodowych donatorów.

W dokumencie stwierdzono, że Ukraina jest tak słaba, że nie jest zdolna do ochrony praworządności, w rezultacie czego nie potrafi spełnić swych zobowiązań wobec organizacji międzynarodowych. Z tego względu – według Orbana – NATO powinno stworzyć nową politykę wobec Ukrainy.

DGP podkreśla, że dokument jest niezwykle istotny z punktu widzenia Budapesztu – powstał tuż po powołaniu czwartego rządu Orbana jako pierwszy. Serwis przypomina też o tle sporu – to przegłosowana jesienią zeszłego roku na Ukrainie ustawa oświatowa oraz antywęgierskie incydenty, do których doszło na Zakarpaciu.

Autor tekstu Zbigniew Parafianowicz zwraca uwagę na istotny aspekt sprawy z punktu widzenia Polski:

Orbánowska narracja o Ukrainie jako niepraworządnym państwie upadłym, które nie potrafi chronić zamieszkujących na jej terenie mniejszości, jest spójna z przekazem budowanym od czasu Rewolucji Godności przez Rosję. Stawia ona w trudnym położeniu Polskę. Węgry są kluczowym partnerem Warszawy w sporze z Komisją Europejską na tle art. 7. W zamian za poparcie na forum UE mogą zażądać rewanżu w staraniach na forum NATO o zmianę ukraińskiej ustawy oświatowej”.

Podkreśla, że Ukraina dla Polski to partner kluczowy – pomimo sporów historycznych i frustracji związanej z powolnością reform. Chodzi w końcu o powstrzymywanie Rosji na wschodniej flance NATO.

W zeszłą sobotę szef polskiego MSZ Jacek Czaputowicz oceniał:

Mam nadzieję, że te wszystkie wątpliwości zostaną rozwiązane i nie będzie przeszkód przed odbyciem spotkania formalnego tej Komisji (NATO-Ukraina). Naszym celem powinno być utrzymanie jedności terytorialnej, suwerenności, niezależności Ukrainy”.

Dodawał, że to spór w rodzinie i być może potrzeba negocjacji trzeciej strony – na przykład sekretarza generalnego NATO

Cały artykuł przeczytać można tutaj.

dam/DGP,Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej