Prześladowanie chrześcijan

Przerażające sceny z Chin. Komunistyczny reżim prześladuje chrześcijan

Trwa walka z religią w Chinach. Władze niszczą miejsca kultu i zastraszają ludzi, aby informacje o tym nie przedostały się na zewnątrz. Jak podaje dziennik La Croix, komunistyczny reżim rozpoczął przymusowe usuwanie krzyży w miejscach publicznych oraz demolowanie niektórych świątyń. Powszechną praktyką jest także przeznaczanie budynku do użytku w innych celach. Przy jednej z takich akcji zamordowano żonę pastora, która protestowała przeciw wyburzeniu kościoła. Zastraszeni przez władze i obawiający się represji chrześcijanie nie chcą dzielić się ze światem tym, co ich spotyka. Jeden z mieszkańców regionu Hebei wyznaje, że już sama dyskusja nad problemem może przynieść prześladowania. Wierni obawiają się odwetu w formie zniszczenia większej liczby kościołów i aresztowań księży. Takie dokonywane przez komunistów akty zemsty skutecznie odstraszyły niektórych duchownych. Wierni i księża nie ośmielają się publikować w Internecie wiadomości i zdjęć.

1 min czytania
(fot. peter griffin/publicdomainpictures/cc0)
(fot. peter griffin/publicdomainpictures/cc0)
Trwa walka z religią w Chinach. Władze niszczą miejsca kultu i zastraszają ludzi, aby informacje o tym nie przedostały się na zewnątrz.
 
Jak podaje dziennik La Croix, komunistyczny reżim rozpoczął przymusowe usuwanie krzyży w miejscach publicznych oraz demolowanie niektórych świątyń. Powszechną praktyką jest także przeznaczanie budynku do użytku w innych celach. Przy jednej z takich akcji zamordowano żonę pastora, która protestowała przeciw wyburzeniu kościoła. Zastraszeni przez władze i obawiający się represji chrześcijanie nie chcą dzielić się ze światem tym, co ich spotyka.

Jeden z mieszkańców regionu Hebei wyznaje, że już sama dyskusja nad problemem może przynieść prześladowania. Wierni obawiają się odwetu w formie zniszczenia większej liczby kościołów i aresztowań księży. Takie dokonywane przez komunistów akty zemsty skutecznie odstraszyły niektórych duchownych. Wierni i księża nie ośmielają się publikować w Internecie wiadomości i zdjęć.

- Jeżeli nie spodobałyby się one władzy, przeprowadzono by śledztwo, odnaleziono autora i surowo go ukarano – przyznaje jeden z kapłanów.

Michał Król SJ – Watykan

vaticannews.va

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej