ISIS: To my stoimy za zamachem w Krasnogorsku
Państwo Islamskie wydało specjalne oświadczenie, w którym twierdzi, że to właśnie bojownicy ISIS stoją za zamachem w podmoskiewskim Krasnogorsku, w którym zginęły co najmniej 93 osoby.
Kategoria
Podkategoria: Rosja
Państwo Islamskie wydało specjalne oświadczenie, w którym twierdzi, że to właśnie bojownicy ISIS stoją za zamachem w podmoskiewskim Krasnogorsku, w którym zginęły co najmniej 93 osoby.
Okazuje się, że tragedia, jaka rozegrała się wczoraj pod Moskwą była już w Rosji „ćwiczona” kilkanaście miesięcy temu w ramach performensu teatralnego w Kałudze.
W wyniku ataku terrorystycznego, do którego doszło wczoraj w Crocus City Hall w obwodzie moskiewskim zginęło kilkadziesiąt osób, a ponad sto zostało rannych. Do tego zdarzenia odnieśli się w mediach społecznościowych premier Donald Tusk i szef MON Kosiniak-Kamysz.
„Zdjęcia są po prostu straszne, trudno to oglądać. Nasze myśli będą z ofiarami tej straszliwej strzelaniny” – powiedział o dzisiejszych wydarzeniach pod Moskwą rzecznik Rady Bezpieczeństwa przy prezydencie USA John Kirby.
Wedle ukraińskiego wywiadu, dzisiejsza strzelanina w sali koncertowej na przedmieściach Moskwy była prowokacją rosyjskiego reżimu.
Co najmniej 12 osób zginęło, a 50 zostało ranny w strzelaninie i eksplozji, do których doszło w czasie koncertu grupy „Picnic” w sali koncertowej Crocus City Hall na przedmieściach Moskwy.
Niezależne rosyjskie media donoszą o tragedii, do której doszło w czasie manewrów rosyjskiej armii. Siły Floty Bałtyckiej omyłkowo ostrzelały statek rybacki. Zginęły trzy osoby, a cztery zostały ranne. Tymczasem Kreml oficjalnie podaje jedynie, że na pokładzie doszło do pożaru.
Według najnowszego raportu amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną (ISW), Rosja intensywnie przygotowuje się do wojny konwencjonalnej na dużą skalę z NATO. Analizując szereg wskaźników finansowych, gospodarczych i wojskowych, ISW wskazuje na stopniowe zwiększanie zaangażowania Rosji w potencjalny konflikt z sojuszem północnoatlantyckim.
Wszystko wydaje się wskazywać na kolejną odsłonę wojny hybrydowej i psychologicznej Putina i jego wasala Łukaszenki. Sytuacja może wydawać się napięta na granicy polsko-białoruskiej. Czy to jednak działania na tym etapie prawdziwe czy jedynie pozorowane?
Dla Kremla każdy sygnał, że NATO zwiększa swoje realne zaangażowanie, to jest świetne alibi dla ponoszonych klęsk, a przynajmniej braku szczególnych sukcesów. Oni tam dobrze wiedzą, że NATO nie ma wobec nich agresywnych zamiarów, acz nie przeszkadza im to straszyć zwykłych Rosjan taką agresją. Natomiast boją się, że ich agresywne zachowania mogą w końcu wyczerpać cierpliwość Zachodu – i ten da zielone światło Ukraińcom do bardziej zdecydowanych akcji (to już się poniekąd dzieje), a potem sam uruchomi część swego potencjału. I tym straszy Kreml Macron, moim zdaniem słusznie – mówi w wywiadzie z portalem Fronda.pl dr Witold Sokała.
Władimir Putin, który „wygrał” wczorajsze „wybory” w Rosji, odniósł się do słynnych słów prezydenta Francji Emmanuela Macrona na temat europejskich wojsk na Ukrainie. Dyktator stwierdził, że jeśli Europa by się na taki krok zdecydowała, ludzkość stanęłaby u progu III wojny światowej.
Wczoraj zakończyły się „wybory” prezydenckie w Rosji. Zwycięzcą, zgodnie z przewidywaniami, został Władimir Putin. Swój głos miało na niego oddać prawie 88 proc. Rosjan. Polskie MSZ w komunikacie opublikowanym na stronach rządowych stwierdza, że wybory nie były legalne, demokratyczne ani uczciwe.
W trakcie spotkania z dziennikarzami po wygranych „wyborach” prezydenckich, Władimir Putin w poniedziałkowy poranek zagroził Zachodowi wybuchem III wojny światowej. Stwierdził, że do tego doprowadziłby bezpośredni konflikt zbrojny między Rosją a NATO.
Zdaniem gen. Waldemara Skrzypczaka, konfrontacja z NATO byłaby dla Rosji wyzwaniem, z który nie jest sobie w stanie poradzić. Gen. Skrzypczak wskazał także, że próba konfrontacji militarnej z Sojuszem zakończyłaby się dla Rosji katastrofą i „końcem epoki Rosji w ogóle”.
Zdaniem niemieckiego historyka Karla Schloegela, system stworzony w Rosji putinowskiej to „konglomerat wpływów służb specjalnych, państwowego aparatu terroru, totalnej kontroli mediów, militaryzacji społeczeństwa”. „Putin prowadzi Rosję w przepaść, a jego hasłem jest w rzeczywistości Po mnie choćby potop” – uważa Schloegel.