Zobacz
Przez lata towarzyszenia seniorom coraz częściej mam poczucie, że człowiek żyje w dwóch światach jednocześnie. Pierwszy wypełniają codzienne sprawy: rehabilitacja, zakupy, rozmowy, leki, wizyty u lekarzy, planowanie kolejnych zajęć i spotkań. Drugi jest znacznie trudniejszy do uchwycenia. Uaktywnia się zwykle wtedy, gdy ciało zaczyna przypominać o swojej kruchości. Dzieje się to wtedy, gdy odchodzą bliscy albo gdy późnym wieczorem człowiek zostaje sam ze swoimi pytaniami. Wtedy pojawia się myśl o końcu, o czasie, o sensie i o tym, czy nasze życie rzeczywiście ogranicza się jedynie do tego, co widzialne. Oto nasze podwójne obywatelstwo. Żyjemy jednocześnie w świecie doczesnym i w świecie pytań przekraczających doczesność.