Tylko u nas
Partia Viktora Orbána przegrała wybory parlamentarne na Węgrzech. Ale nie jest to zwykła przegrana, jest to w zasadzie kompletna katastrofa wyborcza. Dlatego że wszystko wskazuje, iż opozycyjna partia Tisza nie tylko wygrała wybory, ale i zdobędzie większość konstytucyjną. Co w praktyce oznacza, że będzie ona miała możliwość przebudowy państwa na nowo i zmiany systemu, który wcześniej chronił i premiował na wielu poziomach partię rządzącą, czyli Fidesz. Jedną z przyczyn tej katastrofy jest sam system wyborczy, zbudowany przez Fidesz w ten sposób, by premiował on największą i najbardziej popularną partię... którą przez wiele lat była partia Viktora Orbána. Ten system pozwalał dobierać mu głosy do większości konstytucyjnej. Natomiast nieoczekiwanie okazało się, że Węgrzy są na tyle niezadowoleni rządami Orbána, iż zjednoczona opozycja nagle zyskała stabilną przewagę nad Fideszem. Co z kolei pozwoliło zhakować ten system, bo w tej sytuacji on faktycznie zaczął pracować na opozycję i pogor