Rosja

Panika na Kremlu? Putin obawia się zamachu stanu, a Trump uderza sankcjami w rosyjską gospodarkę

Jak donoszą media, Władimir Putin znalazł się w jednym z najtrudniejszych momentów swojej politycznej kariery. Rosyjska gospodarka zaczyna się chwiać, deficyt budżetowy osiąga rekordowe poziomy, a społeczne niezadowolenie rośnie. Dodatkowo Stany Zjednoczone pod rządami Donalda Trumpa ponownie uderzyły w Moskwę nowym pakietem sankcji. Jak podaje brytyjski dziennik „The Telegraph”, na Kremlu narasta strach przed możliwością zamachu stanu.

3 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (Alpaka Innovations), Twitter
Fot. Screenshot - YouTube (Alpaka Innovations), Twitter
Jak donoszą media, Władimir Putin znalazł się w jednym z najtrudniejszych momentów swojej politycznej kariery. Rosyjska gospodarka zaczyna się chwiać, deficyt budżetowy osiąga rekordowe poziomy, a społeczne niezadowolenie rośnie. Dodatkowo Stany Zjednoczone pod rządami Donalda Trumpa ponownie uderzyły w Moskwę nowym pakietem sankcji. Jak podaje brytyjski dziennik „The Telegraph”, na Kremlu narasta strach przed możliwością zamachu stanu.

Według doniesień „The Telegraph”, Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) oskarżyła byłego oligarchę Michaiła Chodorkowskiego i 22 członków Rosyjskiego Komitetu Antywojennego o planowanie zamachu stanu. Chodorkowski, który przebywa w Londynie, stanowczo odrzuca te zarzuty, nazywając je propagandową inscenizacją.

To świadczy o paranoi Kremla – powiedział w rozmowie z brytyjskim dziennikiem John Herbst, były ambasador USA w Ukrainie. Jego zdaniem Putin „szuka wrogów, by utrzymać władzę i zastraszyć własne elity”.

Sytuację pogarsza dramatyczny stan rosyjskiej gospodarki. Wysokie stopy procentowe, rosnące koszty kredytów i paraliż przedsiębiorstw doprowadziły kraj „na krawędź recesji” – ostrzegał już w czerwcu minister gospodarki Maksim Reszetnikow.

Kolejnym ciosem dla Kremla są zmasowane ukraińskie ataki dronowe na rosyjskie rafinerie. Od stycznia 2025 roku zniszczono lub uszkodzono 21 z 38 największych zakładów przetwórstwa ropy, co doprowadziło do poważnych ograniczeń produkcji i wzrostu cen benzyny o 40 procent.

Na Krymie wprowadzono reglamentację paliwa, a na Syberii część stacji benzynowych została zamknięta. Rosjanie zaczynają odczuwać skutki wojny w codziennym życiu, co według ekspertów może stać się zarzewiem większych protestów. W połowie października w Petersburgu setki osób zebrały się, by publicznie zaśpiewać zakazaną pieśń wzywającą do obalenia Putina – sygnał, że niezadowolenie społeczne zaczyna narastać.

Z raportu Międzynarodowego Funduszu Walutowego wynika, że po wzroście PKB o 4,3 proc. w 2024 roku, rosyjska gospodarka w 2025 roku praktycznie stanęła w miejscu – prognozowany wzrost to jedynie 0,6 procenta.

Z kolei Craig Kennedy z Uniwersytetu Harvarda wylicza, że 23 proc. kredytów udzielonych przez rosyjskie banki trafiło do firm zbrojeniowych i nie zostało spłacone. Ich łączna wartość to około 190 mld dolarów, co stanowi blisko 37 proc. budżetu państwa.

Ministerstwo finansów Rosji drastycznie zwiększyło też planowany deficyt budżetowy – z 0,5 proc. do 2,6 proc. PKB, co oznacza brak w kasie państwa nawet 5,7 biliona rubli (50 mld funtów). Według „The Telegraph” rzeczywisty deficyt może być jeszcze większy, co budzi poważny niepokój nawet w kręgach rządowych.

Na tym tle kolejnym ciosem dla Rosji okazała się decyzja prezydenta Donalda Trumpa, który ogłosił nowe sankcje wobec dwóch największych rosyjskich koncernów naftowych.

Po raz pierwszy od trzech i pół roku Rosja naprawdę odczuwa skutki kryzysu – ocenił brytyjski ekonomista Timothy Ash, dodając, że na Kremlu panuje „wyraźna panika”.

Analitycy podkreślają, że decyzje administracji Trumpa mają wymiar zarówno gospodarczy, jak i polityczny – są sygnałem, że Waszyngton zamierza utrzymać presję na Moskwę, dopóki ta nie ograniczy agresywnej polityki wobec Ukrainy i Zachodu.

Władimir Putin, stojąc wobec narastających trudności wewnętrznych i zewnętrznej izolacji, ponownie szuka wrogów, by konsolidować władzę. Jednak – jak pisze „The Telegraph” – „coraz więcej oznak wskazuje, że nawet najbliższe otoczenie prezydenta zaczyna tracić wiarę w jego zdolność do utrzymania stabilności kraju”.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej