Rosja

Rosja z rekordową dziurą budżetową mimo wysokich cen ropy

Rosyjska gospodarka, mimo chwilowego wsparcia ze strony rynków surowcowych, coraz wyraźniej odczuwa ciężar prowadzonej wojny. Najnowsze dane finansowe pokazują, że sytuacja budżetowa Federacji Rosyjskiej pogarsza się szybciej, niż zakładały oficjalne prognozy Kremla. Eksperci nie mają wątpliwości: skala deficytu jest bezprecedensowa w trakcie trwania konfliktu.

2 min czytania
Fot. via: kremlin.ru, CC 4.0/pixabay.com
Fot. via: kremlin.ru, CC 4.0/pixabay.com
Rosyjska gospodarka, mimo chwilowego wsparcia ze strony rynków surowcowych, coraz wyraźniej odczuwa ciężar prowadzonej wojny. Najnowsze dane finansowe pokazują, że sytuacja budżetowa Federacji Rosyjskiej pogarsza się szybciej, niż zakładały oficjalne prognozy Kremla. Eksperci nie mają wątpliwości: skala deficytu jest bezprecedensowa w trakcie trwania konfliktu.

Z danych rosyjskiego Ministerstwa Finansów, przeanalizowanych przez niezależny portal Agenstwo, wynika, że już w pierwszym kwartale bieżącego roku deficyt budżetowy osiągnął poziom 4,6 bln rubli, czyli równowartość ponad 213 mld zł. „Jest to o 20 proc. więcej niż planowano na cały rok” – podkreślają analitycy, wskazując, że roczny limit został przekroczony już na starcie.

Jeszcze bardziej wyraźna jest dynamika wydatków. „Wydatki budżetowe Rosji w pierwszym kwartale wyniosły 12,9 bln rubli (…) czyli o 17 proc. więcej niż w ubiegłym roku” – czytamy w analizie. Jednocześnie dochody państwa spadły, osiągając poziom 8,3 bln rubli, co oznacza „spadek o 8,2 proc. rok do roku”.

Największe zaskoczenie przynoszą jednak dane dotyczące sektora energetycznego, który od lat stanowi fundament rosyjskich finansów publicznych. „Dochody z ropy naftowej i gazu wyniosły 1,4 bln rubli (…) i jest to spadek o 45 proc. rok do roku” – wskazuje raport. To uderzenie w kluczowe źródło dochodów, które dotąd amortyzowało skutki sankcji i kosztów wojennych.

W tej sytuacji władze w Moskwie próbują tłumaczyć rosnący deficyt specyfiką wydatków. Ministerstwo Finansów przekonuje, że problem wynika z „wyprzedzającej dynamiki realizacji wydatków” oraz wcześniejszego zawierania kontraktów i dokonywania przedpłat. Jednak niezależni analitycy nie pozostawiają złudzeń: skala zjawiska wykracza poza standardowe mechanizmy księgowe.

„W żadnym roku trwania wojny przeciwko Ukrainie nie było takiej ‘dziury’ w budżecie w pierwszym kwartale” – podkreśla Agenstwo. Dla porównania, w 2024 roku deficyt w analogicznym okresie wyniósł 2,4 bln rubli, czyli niemal dwukrotnie mniej. Co więcej, w 2022 roku – na początku wojny – Rosja notowała jeszcze nadwyżkę budżetową.

Warto podkreślić, że  nawet wzrost cen ropy, który pojawił się w marcu w związku z napięciami na Bliskim Wschodzie i konfliktem obejmującym Iran, nie przyniósł trwałej poprawy. „Po niedawnym zawieszeniu broni ceny znów zaczęły spadać” – zauważają analitycy, wskazując na kruchość tego źródła dochodów.

Jednocześnie dane pokazują pewien paradoks. Dochody niezwiązane z sektorem energetycznym wzrosły – osiągnęły poziom 6,9 bln rubli, co oznacza „wzrost o 7,1 proc. rok do roku”. To jednak wciąż za mało, by zrównoważyć spadki w kluczowym sektorze ropy i gazu.

Eksperci wskazują, że Rosja wchodzi w nową fazę presji ekonomicznej. Dotychczasowy model oparty na eksporcie surowców energetycznych przestaje gwarantować stabilność, a rosnące koszty wojny pogłębiają strukturalne problemy finansów publicznych.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej