Asystowała przy aborcji. Kazali jej wyrzucić żywe dziecko. ,,Do dziś słyszę jego płacz''
Marleen Goldstein pracowała w szpitalu jako asystentka przy dokonywaniu aborcji. po 30 latach zdecydowała się opowiedzieć swoją historię.
Kategoria
Podkategoria: Świadectwo
Marleen Goldstein pracowała w szpitalu jako asystentka przy dokonywaniu aborcji. po 30 latach zdecydowała się opowiedzieć swoją historię.
,,W moim życiu zapadła ciemna noc...''. Posłuchaj tego świadectwa!
Aktor i właściciel Teatru Kamienica, Emilian Kamiński podzielił się niezwykłą wigilijną historią. Kamiński co roku organizuje w restauracji przy Teatrze Kamienica wigilię dla bezdomnych. Zwykle uczestniczy w niej ok. 200 osób
Nasze wyznanie nie ma konkretnej nazwy. Jesteśmy po prostu Żydami, którzy wierzą w Jezusa - Mesjasza, Syna Boga, ale nie nazywamy się chrześcijanami - mówi portalowi Fronda.pl Ariel Berkowitz, rabin judaizmu mesjańskiego.
Swoje świadectwo dedykuję wszystkim, którzy określają siebie jako "wierzący, ale niepraktykujący". Przez wiele lat sam mówiłem o sobie właśnie w ten sposób. Szedłem w złym kierunku, bo w istocie byłem zamknięty na działanie Boga. Teraz, mając już 30 lat, czuję się jak raczkujące niemowlę w nowej rzeczywistości świata, którą otworzył przede mną Pan Bóg za pośrednictwem Niepokalanego Serca Maryi, Królowej Polski z Jasnej Góry.
– Mama źle się czuła od kilku tygodni, miała krwawienia. Podczas badań nic jednak nie zdiagnozowano i odesłano ją do domu – opowiada o początku choroby córka Małgorzata. Po 4 dniach mama wróciła do szpitala z zapaleniem otrzewnej. Wskutek potężnego zakażenia ustroju doszło do niewydolności układu oddechowego, nerek i układu krążenia. Nastąpił krytyczny spadek najważniejszych parametrów życiowych. Lekarze przeprowadzili operację, ale stan był tak zły, że trzeba było wprowadzić pacjentkę w śpiączkę farmakologiczną.– Lekarze ocenili, że mamie został zaledwie jeden procent szans na przeżycie! Byliśmy zrozpaczeni, ale staraliśmy się wołać do Boga o pomoc – opowiada Piotr, syn pani Zofii.– Biała pościel, przemieszczający się lekarze. Czułam, że brakowało mi powietrza – opisuje pani Zofia zapamiętane po operacji kadry. – W którymś momencie miałam poczucie jakby gdzieś wywieziono mnie samochodem i wypchnięto z auta. Zobaczyłam dom, jakby z kaplicą Matki Bożej. Chciałam uklęknąć, ale nie mogłam
Eucharystia jest największym cudem, Darem od Boga, którego wciąż nie doceniamy. Dlatego przez wieki, zwłaszcza w miejscach, w których bezczeszczono ten Dar, Pan Bóg dawał człowiekowi nadzwyczajne znaki, przypominając o jego wielkości. W XV wieku, w małej szwajcarskiej wiosce, posłużył się w tym celu grzechem tych, którzy bezcześcili Najświętszy Sakrament.
Często zdarza mu się iść ciemną doliną, a zło atakuje go ze zdwojoną siłą. Jednak nie lęka się i stawia mu mocny opór, choć do pokonania i zrozumienia jeszcze sporo zostało.
"Po moim nawróceniu wszystko było radosne i proste: Bóg istnieje, radość potężna, ocean światła i słodyczy" - wyznaje Andre Frossard. "Byłem więcej niż oczarowany, pełen szalonej wdzięczności wobec ogromu miłosiernego piękna. Bóg jest miłością i ta miłość uczyła mnie, że jest przyczyną i celem wszystkiego, co istnieje. Żadne stworzenie nie istnieje tylko dla siebie, ale dla drugiego stworzenia, dla wszystkich innych, poczynając od Boga samego, z którego wypływa wszystko. (...) Uporczywe wpatrywanie się w samego siebie napotka w końcu na przepaść nicości, z której jakaś cudowna dobroć nas wyciągnęła" (Bóg i ludzkie pytania, s. 8-9).
Pochodzę z rodziny katolickiej, którą później rozdarła doktryna zielonoświątkowa. Nim to nastąpiło, do 15-go roku życia trzymałem się mocno Boga i Kościoła katolickiego. Po tym czasie zaczął mnie wychowywać świat, gdzie z dala od rodziny kształciłem się a potem pracowałem. W wieku 25 lat, tuż przed wyjazdem do Niemiec, zacząłem wątpić w istnienie Boga, podczas gdy moja rodzina była bardzo katolicka – a rodzice do ostatnich swoich dni. Nie myślałem wtedy, że kilka lat później zielonoświątkowcy „przygarną” moją siostrę i najmłodszego brata pod swe rzekomo pełnej miłości skrzydła, zawrócą z drogi prawdy i wprowadzą na ścieżkę wiodącą donikąd.
Chciałbym dać świadectwo, jak bardzo niebezpieczne są: okultyzm i magia, medytacje, praktyki i techniki pogańskiego Wschodu. Na początku wszystko to wygląda niewinnie, jednak prowadzi do grzechu bałwochwalstwa, a nawet satanizmu. W moim życiu przeszedłem całą tę drogę. Ale dzięki Bogu, powróciłem do Pana.
,,Miejsce należne Bogu, oddałem szatanowi!''. Świadectwo Grzegorza Kasjaniuka
W dniu święta odzyskania przez Polskę niepodległości, premier RP Mateusz Morawiecki przestrzegł, że nasza Ojczyzna znów znalazła się obecnie w obliczu zagrożenia agresją swojego sąsiada ze Wschodu.
„Przeszliśmy bezpiecznie i spokojnie pod biało-czerwoną” – podsumował na gorąco dzisiejszy Marsz Niepodległości, jego organizator Robert Bąkiewicz.
Trzy lata temu, z okazji 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, w czasie koncertu „Imiona Wolności”, Marek Bałata zaśpiewał wyjątkową kompozycję „Wolność – Te Deum”. Świętując dziś odzyskanie przez Polskę niepodległości warto wrócić do tego poruszającego utworu.