Kategoria

Świadectwo

Podkategoria: Świadectwo

Fot. via ChatGPT

Świadectwo

Biblię wypożyczyłam z biblioteki im. Gorkiego... Niesamowite świadectwo o niebie i piekle

- Gdy był na froncie na wojnie, przed walką przyszedł do niego anioł. Otwarła się zasłona w namiocie i wszedł anioł. W białej i lśniącej szacie. Podszedł prosto do niego i powiedział: - Michaił, jutro nastąpi atak, oni nie wrócą, ale ty wrócisz. Będzie ciężko i będzie ciebie bolało. . . tutaj i tu i tu. Położył rękę w tych miejscach, gdzie ojciec będzie ranny. Zostaniesz jednak przy życiu. Ne bój się! I odszedł. Jeszcze nie nadszedł poranek, a już nastąpił atak Ojciec był ranny w tych miejscach, które wskazał palcem anioł. W pierś i nogę oraz w rękę. Inni żołnierze nie przeżyli. Z powodu tej kontuzji wywieźli go do szpitala w Ałma-Acie.

Fot. Screenshot - Facebook/Andrzej Kozicki

Świadectwo

Niezwykłe świadectwo cudu uzdrowienia

Poruszające świadectwo o życiu wybitnego chirurga i niezwykłym przypadku uznanym później za cud kanonizacyjny opublikował w mediach społecznościowych Andrzej Kozicki. Tekst jest jednocześnie wspomnieniem o zmarłym ojcu autora, lekarzu, który przez ponad sześć dekad ratował ludzkie życie i do końca pozostał wierny swojej medycznej misji.

Fot. via Pixabay.com

Świadectwo

Świadectwo. W życiu bowiem nie chodzi o to, żeby było łatwiej. Tylko prawdziwiej...

Od najmłodszych lat, rodzice w każdą niedzielę prowadzili mnie do kościoła na Mszę św. I chwała mm za to, bo od maleńkości uczyli mnie w ten sposób przyjaźni z Panem Bogiem. Ale mając te kilka lat, tak naprawdę nie miałem pojęcia o Eucharystii i Bogu (może jedynie tyle, ile mówili mi rodzice i czego dowiadywałem się na lekcjach religii, oraz w kościele). Kiedy miałem dziewięć lat, zostałem ministrantem. Już wtedy byłem u stóp Boga, ale nawet o tym nie wiedziałem. Bo tak naprawdę, co w tym wieku mógłbym konkretnego powiedzieć? Cóż, chyba tylko tyle, że stałem przy ołtarzu, nosiłem komżę i byłem ministrantem dłużej, niż inni koledzy. I chwała Panu za to! Cieszyłem się z tego, rodzice mnie chwalili, robiłem postępy jako ministrant, zacząłem pełnić pewne funkcje na Eucharystii. Byłem szczęśliwy! Mając dziewięć lat, już w jakiś sposób zaufałem Panu!

Fot. Screenshot - YouTube (Łączy nas piłka)

Świadectwo

Chorosińska o Magierze: Jacek był osobą niezwykle religijną

Świat polskiego futbolu pogrążył się w refleksji i zadumie po informacji o śmierci Jacka Magiery – szkoleniowca, który dla wielu był nie tylko trenerem, ale także człowiekiem głębokiej wiary. W wieku 49 lat odszedł drugi trener reprezentacji Polski, pozostawiając po sobie nie tylko dorobek sportowy, lecz także osobiste świadectwo duchowości, które dziś powraca w przywoływanych wspomnieniach.

Fot. Wydawnictwo Biały Kruk

Świadectwo

„Noc, która złamała moje przekonania” - mocne świadectwo nawróconego abortera

Na oddziale położniczym w Norfolk młody rezydent po raz pierwszy musi zmierzyć się z konsekwencjami decyzji, które dotąd wydawały mu się medycznie oczywiste. Poród dziecka ważącego zaledwie 505 gramów oraz konfrontacja z neonatolog dr Deborah Plumb stają się początkiem głębokiego kryzysu sumienia. W jednej chwili dotychczasowa definicja „dobrej medycyny” zaczyna się chwiać, a lekarz odkrywa, że na sali porodowej zawsze są dwoje pacjentów – matka i dziecko. To wydarzenie zapoczątkuje drogę, która ostatecznie doprowadzi go do całkowitej zmiany myślenia o życiu i powołaniu lekarza.

Fot. Screenshot - YouTube (Canaveral Port Ministry Training)

Świadectwo

Nawrócona ateistka podaje 6 dowodów na istnienie Boga!

Jako ateistka Marilyn Adamson nie mogła zakwestionować nieustannie wysłuchiwanych modlitw i świadectwa życia swojej bliskiej przyjaciółki. Próbując podważyć jej przekonania, Marilyn była zaskoczona bogactwem obiektywnych faktów przemawiających za istnieniem Boga. Po około roku nieustępliwych poszukiwań odpowiedziała na Bożą ofertę, zapraszając Go do swojego życia. Od tamtej pory stale przekonuje się, że wiara w Boga ma mocne podstawy i daje wiele satysfakcji.

Fot. ilustracyjne via Unsplash

Świadectwo

„Najtrudniejsza pokuta, jaką kiedykolwiek otrzymałam”

Razem z czwórką moich starszych dzieci wybrałam się do kościoła – chciałam udać się do spowiedzi. Długa kolejka do konfesjonału liczyła co najmniej 100 osób, poczekać musiałam półtorej godziny. Choć początkowo moje pociechy były spokojne, po upływie pół godziny zaczęły zachowywać się nieznośnie. Próbowałam je uciszyć, jednak na niewiele się to zdało. Gdy przede mną było już zaledwie 10 osób, nie wytrzymałam, straciłam panowanie nad sobą.