Polacy przejmują niemiecką firmę. Prasa: wiatr się odwrócił
„Wiatr się odwrócił”, „gospodarczy dreszczowiec dobiegł końca” – niemiecka prasa komentuje przejęcie przez bydgoską firmę PESA upadłego niemieckiego przedsiębiorstwa Heiterblick z Lipska.
Kategoria
Podkategoria: Niemcy
„Wiatr się odwrócił”, „gospodarczy dreszczowiec dobiegł końca” – niemiecka prasa komentuje przejęcie przez bydgoską firmę PESA upadłego niemieckiego przedsiębiorstwa Heiterblick z Lipska.
Niemiecki tygodnik „Der Spiegel” w ostrym komentarzu zwraca uwagę na zobowiązania Berlina wobec Polski za zbrodnie II wojny światowej. Autor tekstu, Jan Puhl, podkreśla, że brak realnego wsparcia finansowego dla ofiar niemieckiego terroru to nie tylko moralny problem, ale także błąd polityczny, który może mieć konsekwencje dla relacji obu państw.
Sześć osób zginęło po strzelaninie w ośrodku pomocy dla młodzieży w Stade, niedaleko Hamburga. Do tragedii doszło w poniedziałek w placówce, w której miały znajdować się m.in. mieszkania dla młodych matek z dziećmi. Domniemany sprawca został zatrzymany, a niemieckie służby nadal ustalają motyw ataku.
W miejscowości Stade pod Hamburgiem doszło dziś do strzelaniny, w wyniku której zginęło pięć osób. Policja zatrzymała mężczyznę podejrzanego o przeprowadzenie ataku.
Niemieckie media komentują ogromny kryzys w koncernie motoryzacyjnym Volkswagena. Zdaniem publicystów, jest to „symbol powolnego upadku Niemiec”.
W Niemczech coraz wyraźniej dostrzegane są pogarszające się nastroje wobec Berlina w Polsce. W rozmowie z Deutsche Welle przewodniczący delegacji komisji kultury Bundestagu, poseł CDU Michael Hose, przyznał, że niemieccy politycy traktują bardzo poważnie projekt budowy pomnika poświęconego polskim ofiarom II wojny światowej i niemieckiej okupacji. Jego zdaniem ma on stać się ważnym gestem historycznej odpowiedzialności i próbą odbudowy wzajemnego zaufania.
Interwencja niemieckiej policji wobec uczestników patriotycznej manifestacji w Berlinie wywołała lawinę komentarzy w polskich mediach społecznościowych. Szczególnie mocno do sprawy odniósł się profil SalonOwiec, który opublikował obszerny komentarz dotyczący zatrzymania Roberta Bąkiewicza i członków Ruchu Obrony Granic.
„Oczekuję natychmiastowej reakcji polskiego rządu” – napisał prof. Przemysław Czarnek, reagując na brutalną pacyfikację Polaków, którzy chcieli uczcić w Berlinie pamięć ofiar niemieckiej agresji.
Członkowie Ruchu Obrony Granic chcieli dziś ustawić krzyż przy głazie upamiętniającym polskie ofiary II wojny światowej. Wobec Polaków w szokujący sposób interweniowała jednak niemiecka policja, nie tylko uniemożliwiając postawienie krzyża, ale również naruszając nietykalność cielesną działaczy.
Jak czytamy na łamach Die Welt, decyzja Zełenskiego o nadaniu jednostce wojskowej imienia „bohaterów UPA” jest niezgodna z europejskimi wartościami i oddala Ukrainę od UE.
„Jeśli Donald Tusk chce, by go bardziej słuchano w Berlinie, Londynie i Paryżu, musi także w kraju opowiedzieć się wyraźnie po stronie Ukrainy i Niemiec” – czytamy na łamach niemieckiej gazety Sueddeutsche Zeitung.
To miał być symbol europejskiej jedności i technologicznej niezależności od Stanów Zjednoczonych. Zamiast tego stał się przykładem narastających napięć między dwoma najważniejszymi państwami Unii Europejskiej. Francja i Niemcy nie są już w stanie kontynuować wspólnego programu budowy myśliwca nowej generacji FCAS (Future Combat Air System), którego wartość szacowano na ponad 100 miliardów euro.
Jak podają media, do Polski wrócą w najbliższych dniach trzy wyjątkowo cenne zabytki zrabowane podczas II wojny światowej przez Niemców. Choć ich odzyskanie jest niewątpliwie sukcesem polskich działań restytucyjnych, skala zwrotu pozostaje – dosłownie – symboliczna, wobec ogromu strat poniesionych przez Rzeczpospolitą podczas niemieckiej okupacji.
„Czy wróciliśmy do lat 30.?” – zapytała konsul generalna Izraela w Niemczech po tym, jak ujawniono ogromy skandal w jednym z niemieckich hoteli. „Przykro nam, Żydom nie wolno przebywać w naszym hotelu” – została poinformowana izraelska rodzina.
Jeszcze niedawno niemiecki rząd przedstawiał swoją kandydaturę do Rady Bezpieczeństwa ONZ jako naturalny krok dla jednego z najważniejszych państw Europy. Tymczasem głosowanie w Nowym Jorku zakończyło się dla Berlina bolesnym rozczarowaniem. Niemcy nie zdobyły miejsca niestałego członka Rady Bezpieczeństwa na kadencję rozpoczynającą się 1 stycznia 2027 roku.